Za sterami Matka Boża
Poniedziałek, 9 października 2017 (02:00)Niestraszne nam wzburzone fale. Jeśli oddamy stery Maryi, zawsze dopłyniemy do celu
Niepokalana Dziewica wycisza wszelkie burze, uprasza pokój w sercach, w rodzinach, w Ojczyźnie. To doświadczenie jest udziałem grupy, która Różaniec do Granic przeżyła na statku.
Gorącą sobotnią modlitwą objęliśmy nasze wschodnie granice z Rosją, Litwą, Białorusią i Ukrainą. Reporterzy „Naszego Dziennika” dołączyli do grupy odważnych pątników, którzy wypłynęli w rejs po Zalewie Wiślanym do Krynicy Morskiej, w sąsiedztwie Federacji Rosyjskiej. – Uznaliśmy, że warto modlić się również, pływając na statku, żeby zachować pewną ciągłość i symbolicznie objąć modlitwą całą granicę na naszym terenie – tłumaczy ks. Grzegorz Puchalski, koordynator Różańca do Granic w diecezji elbląskiej.
Już w przeddzień wyprawy wszystkie miejsca na statku zostały zarezerwowane. Ci, którzy nie mogli się pomieścić, autokarami przejechali do Suchacza, a stamtąd wyruszyli w pieszej pielgrzymce szlakiem Green Velo na plażę w Kadynach.
Ponad 100 osób z elbląskiej katedry przejechało do Tolkmicka i stamtąd wybrało się w modlitewny rejs do Krynicy Morskiej i z powrotem. Był wśród nich także Maciej Bodasiński, współorganizator Różańca do Granic, wraz z żoną i czterema synami. – Pragnąłem przeżyć tę modlitwę z rodziną, nieco na uboczu. A wyprawa różańcowym statkiem wydawała się dobrym pomysłem dla czterech młodych chłopaków, dlatego wybraliśmy się do Tolkmicka – mówi Maciej Bodasiński.
– Pogoda dopisała, bo dzięki temu, że nie padało, rejs mógł się odbyć – podkreśla Andrzej Wysokiński, kapitan uroczego oldtimerowego statku „Elwinga”. Przez pierwszą godzinę modlitewnego rejsu słońce przedzierało się przez gęste chmury, niektórym przydały się nawet okulary przeciwsłoneczne. Dopiero w drodze powrotnej wezbrały fale i zaczął kropić deszcz. To nic, że było zimno. – Większe łaski – mówili uczestnicy modlitwy, zwracając uwagę na rolę umartwień podejmowanych w pierwszą sobotę miesiąca.
A intencji pielgrzymom, głównie z Elbląga i Warszawy, nie brakowało. W Litanii do Świętych i Błogosławionych Polaków oraz w modlitwie czterema częściami Różańca polecali Bogu bolączki ludności z okolicznych terenów, ziem północnych i wschodnich. Są nimi bezrobocie, wiążąca się z nim migracja za chlebem, a także sekularyzacja.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym