• Środa, 11 marca 2026

    imieniny: Konstantego, Ludosława

Bez dzieci kraj sam się wyniszcza

Niedziela, 23 grudnia 2012 (20:22)

Ustępujący premier Włoch Mario Monti oświadczył, że jeśli partie poproszą go o to, by został szefem rządu po wyborach, zastanowi się nad tym. Przedstawił program koniecznych działań, które trzeba podjąć i kontynuować w ramach walki z kryzysem.

Program, który on sam nazwał „Zmienić Włochy, zreformować Europę”, zawiera apel, by „nie zniszczyć tego, co uczyniono przy wielkich wyrzeczeniach”.

Podsumowując 13 miesięcy pracy swojego rządu ekspertów, Monti przestrzegał przyszły gabinet przed podejmowaniem działań, które zniweczą wprowadzone reformy w ramach uzdrawiania finansów kraju.

Monti mówił, że nie można „odciąć się” od wskazówek Europy. Przestrzegł też przed likwidacją wprowadzonych ostatnio podatków bądź ich obniżeniem. Chodzi o szeroko dyskutowany podatek od nieruchomości, który chce znieść kandydujący na premiera Silvio Berlusconi. Takie deklaracje Monti nazwał „pięknymi” i „atrakcyjnymi”, ale – jak dodał – jeśli zostaną zrealizowane, za jakiś czas trzeba będzie ten podatek podwoić.

– Jeśli jedna siła polityczna lub więcej przyłączy się w wiarygodny sposób do tej agendy i zgłosi moją kandydaturę na prezesa Rady Ministrów, zastanowię się nad tym. Nikomu nie można tego zabronić – mówił Monti. Oświadczył, że jeśli zostanie poproszony przez siły, które poprą przedstawioną przez niego agendę, jest gotów „stanąć na czele” i „wziąć na siebie odpowiedzialność”, jaką powierzy mu parlament.

– Nasza agenda nie jest skierowana do centrum, do prawicy czy do lewicy, to agenda adresowana erga omnes, do wszystkich. Niech każdy, kto znajdzie w niej coś ciekawego, rozważy ją – apelował ustępujący szef rządu. Zastrzegł zarazem, że nie zamierza wchodzić na scenę polityczną.

Wyraził również opinię, że Włochy jako kraj „mają nadzwyczajne zasoby”, ale trzeba „odzyskać zaufanie, by rodziło się więcej dzieci”. – Bez nich kraj sam się wyniszcza – powiedział.

Dotychczasowy szef rządu podkreślił, że politykę UE można krytykować w pewnych aspektach, ale nie można jej odrzucać.

– Radziłbym przyszłemu rządowi, by pracował cierpliwie na rzecz wizerunku kraju coraz bardziej wiarygodnego, mającego znaczenie, zdolnego do argumentacji i dyplomacji wobec innych państw – stwierdził.

Monti wielokrotnie mówił o potrzebie działań na rzecz wzrostu gospodarczego i walki z bezrobociem, które teraz uznał za najważniejsze zadania polityki gospodarczej.

IK, PAP