Atak w Marsylii
Niedziela, 1 października 2017 (20:22)Dwie młode kobiety zabił w niedzielę nożem przed głównym dworcem kolejowym w Marsylii mężczyzna, którego zaraz potem zastrzelił ochraniający dworzec żołnierz.
Atak został przeprowadzony około godziny 13.45. Według trzech źródeł policyjnych, jego sprawca wykrzykiwał „Allahu Akbar”.
Mające 17 i 20 lat ofiary doznały krwawych ran – podały dwa źródła policyjne, precyzując, że pierwszej z nich zabójca podciął gardło, a drugą pchnął nożem w brzuch.
Napastnika zastrzelił żołnierz ochraniający dworzec w ramach antyterrorystycznej operacji Sentinelle. – Gdyby nie było tam wojska, zginęłoby znacznie więcej ludzi – powiedziała radiu France Bleu Province deputowana do francuskiego parlamentu z regionu Marsylii Samia Ghali.
Jak podało źródło policyjne, sprawca zamachu był znany władzom w związku z popełnionymi przestępstwami pospolitymi.
Według dwóch źródeł policyjnych, napastnik miał ze sobą nóż rzeźnicki, liczył około 30 lat i wyglądał na mieszkańca Afryki Północnej. Jedno z tych źródeł podało, że nie znaleziono przy nim dokumentów osobistych.
– Uważam, że siły bezpieczeństwa zareagowały nadzwyczaj szybko. Trudno byłoby zrobić więcej, skoro widać, że odległość między zwłokami ofiar i napastnikiem to tylko 10 metrów, zatem interweniowały one szybko – powiedział, rozmawiając na miejscu zamachu z telewizją BFM, przewodniczący rady regionu Prowansja-Alpy-Lazurowe Wybrzeże Renaud Muselier.
W związku z zamachem do Marsylii udał się francuski minister spraw wewnętrznych Gerard Collomb. Dworzec Saint-Charles został zablokowany przez blisko 200 funkcjonariuszy policji. Francuskie koleje SNCF wezwały do unikania podróży do Marsylii, a 200 pociągów zostało przekierowanych na inne trasy lub oczekuje na dalszą jazdę na stacjach w regionie.
RP, PAP