Karp pod nadzorem
Niedziela, 23 grudnia 2012 (08:02)Na targowiskach i w punktach sprzedaży funkcjonariusze Państwowej Straży Rybackiej kontrolują sprzedawców żywych ryb, głównie karpi. Strażnicy sprawdzają warunki, w jakich ryby są przetrzymywane, czy handlowcy mają certyfikaty weterynaryjne a więc czy oferowane ryby są zdrowe oraz z jakiej hodowli pochodzą.
Chodzi o to, aby karp, który znajdzie się na wigilijnym stole, był świeży, a przy tym nie pochodził z nielegalnego źródła. W okresie przedświątecznym zdarzają się bowiem przypadki kłusownictwa i kradzieży.
- Strażnicy w towarzystwie policji czy straży miejskiej kontrolują miejsca, głównie targowiska, gdzie zwyczajowo w okresie przedświątecznym odbywa się handel rybami - mówi Irena Gierus, zastępca komendanta wojewódzkiego Państwowej Straży Rybackiej w Rzeszowie.
Najczęściej spotykanymi odstępstwami od norm jest zbyt dużo ryb w basenie. Jednak w ocenie kontrolerów, warunki przechowywania i sprzedaży karpi z roku na rok poprawiają się i raczej nie są notowane poważniejsze przypadki łamania przepisów.
O obowiązku zapewnienia karpiom właściwych warunków bytowania przypominają również służby weterynaryjne. Zgodnie z zaleceniami ryby, zarówno w punktach sprzedaży, jak też podczas transportu powinny przebywać w basenach z możliwością napowietrzenia.
Należy też pamiętać, że sprzedawcy nie wolno pakować karpi do worków foliowych czy reklamówek, gdzie ryba się dusi. Opakowania, które powinny być dostępne w punktach sprzedaży, muszą pozwalać na transport ryby bez wody do domu.
W wypadku stwierdzenia nieprawidłowości Państwowa Straż Rybacka może nałożyć na sprzedawcę mandat karny w wysokości do 500 zł.
Warto pamiętać, że ryby są źródłem cennego, łatwo przyswajalnego białka, nienasyconych kwasów tłuszczowych, witamin A i D3, a także mikroelementów i fosforu, a szczególnie wartościowe jest mięso karpia. Warunki hodowli sprawiają, że jego mięso jest jednym z bardziej bezpiecznych, nie zagraża mu kumulacja substancji toksycznych pochodzących ze środowiska zewnętrznego.
Zalety rybiego mięsa podkreślają też kardiolodzy. Z uwagi na niską zawartość cholesterolu jest ono dużo zdrowsze od mięs zwierzęcych, tzw. czerwonych. Tymczasem statystyczny Polak zjada w ciągu roku zaledwie 6 kg ryb. Niemiec konsumuje już 15 kg, mieszkaniec Skandynawii od 30 do 40 kg, a Japończyk nawet 70 kg. Wigilia to zatem czas, żeby tę statystykę poprawić.
Mariusz Kamieniecki