• Sobota, 11 kwietnia 2026

    imieniny: Filipa, Leona

Proces koncesyjny wzbudził wątpliwości sądu

Piątek, 21 grudnia 2012 (12:08)

Lidia Kochanowicz, dyrektor finansowy Fundacji Lux Veritatis:

Podczas procesu koncesyjnego dostrzegliśmy różne nieprawidłowości. Wśród nich była ta dotycząca pani Agnieszki Ogrodowczyk, która wówczas pełniła funkcję w resorcie departamentu koncesyjnego. Wezwała ona jednego z koncesjonariuszy, wnioskodawców wówczas firmy STAVKA, do uzupełnienia wniosku koncesyjnego o dwa dokumenty.

Dotyczyły one udowodnienia posiadanych środków finansowych przez ten podmiot. Miało to miejsce 31 marca ubiegłego roku, czyli podczas trwania procesu koncesyjnego na rozszerzenie koncesji na wejście na Multiplex I. Fundacja odwołała się od decyzji Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (KRRiT), która nie przyznała nam koncesji. Złożyliśmy również skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Jak wiemy, jeden z sędziów miał odrębne zdanie niż pozostali członkowie składu sędziowskiego. Podtrzymał on wszystkie zarzuty Fundacji.

Sędzia zwrócił uwagę na fakt, że pani Agnieszka Ogrodowczyk, jako funkcjonariusz państwowy, dyrektor departamentu koncesyjnego, poprosiła firmę STAVKA o dokumenty, o których wiedzieć nie powinna. Przede wszystkim nie wynikało to z wiedzy złożonej przez spółkę do wniosku koncesyjnego, gdyż tych dokumentów nie można było w procesie koncesyjnym uzupełniać. Na to sędzia w swoim odrębnym zdaniu zwrócił uwagę.

Fundacja złożyła doniesienie do prokuratury, ponieważ według nas nastąpiło pewne nadużycie, nawet złamanie prawa. Być może jest to sprawa jakichś korzyści majątkowych albo innych. Dlatego że takie działania nie powinny mieć miejsca. Prokuratura Rejonowa Warszawa-Wola odmówiła wszczęcia postępowania, ponieważ uznała, że pani Agnieszka Ogrodowczyk miała prawo do tego, aby takich dokumentów żądać. Poza tym prokurator uznał, że prokuratura nie jest władna, by badać takiego typu instytucje.

Złożyliśmy zażalenie do Sądu Rejonowego Warszawa-Wola i w dniu 18 grudnia br. Sąd Rejonowy rozpatrzył naszą skargę pozytywnie. Sąd uznał, że prokuratura jest oczywiście instytucją, która może badać KRRiT również w tym zakresie, a także że powinna zbadać przebieg procesu koncesyjnego w kwestii, czy pani Ogrodowczyk złamała prawo karne i czy rzeczywiście to, o czym Fundacja napisała, miało miejsce, a jeśli miało, to dlaczego. Sąd nakazał prokuraturze wszcząć postępowanie oraz objąć przynajmniej takie czynności jak przesłuchanie strony pokrzywdzonej oraz przesłuchanie pani Agnieszki Ogrodowczyk. Taki wyrok zapadł i jesteśmy zadowoleni, że sąd przychylił się do naszej prośby.

Sprawa w prokuraturze oczywiście nie wpłynie na to, że Fundacja otrzyma od Krajowej Rady miejsce na multipleksie dla Telewizji Trwam, choć bardzo byśmy tego chcieli. Mamy przynajmniej nadzieję, że poprzez tę sprawę w końcu wyjdzie prawda na jaw. Chcemy mieć poczucie, że prawo i sprawiedliwość w Polsce istnieje naprawdę. Jeżeli okaże się, że te nieprawidłowości istniały, to warto, byśmy o nich wiedzieli, a osoby, które do tego doprowadziły, były właściwie ukarane i żeby w przyszłości organ koncesyjny i inne organy państwowe wyciągnęły z tego wnioski.

Oczywiście trzeba mieć na uwadze, że droga jest daleka do zakończenia wyjaśnień. Prokuratura może podejmować różne działania, które będą wpływały na wydłużenie sprawy.

Jest jeszcze jedna sprawa, którą wniosła Fundacja do prokuratury. Dotyczy ona członków Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji oraz przedstawicieli trzech firm, które otrzymały koncesje. Złożyliśmy doniesienie do prokuratury z uwagi na to, że podczas kontroli NIK z wykonania budżetu Izba stwierdziła, że trzem firmom KRRiT rozłożyła opłaty koncesyjne na raty i to z uwagi na art. 67b ordynacji podatkowej.

Artykuł ten mówi, że można rozłożyć na raty jakąś opłatę budżetową, a taką jest opłata koncesyjna, tylko i wyłącznie w sytuacji, kiedy jest bardzo ważny interes społeczny, a tu takiego nie było, oraz wtedy kiedy firma, która by miała taką opłatę złożyć, zbankrutowałaby, czyli musi udowodnić swoją bardzo trudną sytuację finansową.

Złożyliśmy doniesienia do prokuratury, mówiąc o tym, że albo organ Krajowej Rady, albo członkowie zarządu tych firm złożyli fałszywe oświadczenia, czyli twierdzili, że posiadają bardzo dobrą sytuację finansową i są w stanie udźwignąć opłatę koncesyjną, albo złożyli fałszywe oświadczenie wówczas, kiedy prosili o rozłożenie tej opłaty na raty. Wszystko to działo się w czasie trwania procesu decyzyjnego, czyli w momencie, kiedy KRRiT wydawała swoją decyzję ostateczną. Wszystko wskazuje na to, że w styczniu br. Krajowa Rada wiedziała już, że te firmy złożyły wniosek o rozłożenie tej koncesji na raty.

Również w tej sprawie złożyliśmy doniesienie. Prokuratura jednak odmówiła nam wszczęcia postepowania i w tej chwili czekamy na rozstrzygnięcie sądu, gdyż i tę prokuratorską decyzję zaskarżyliśmy, prosząc sąd o to, by nakazał prokuraturze wszczęcie postępowania w tej sprawie. Obecnie czekamy na rozstrzygnięcia.

Not. IK