• Sobota, 11 kwietnia 2026

    imieniny: Filipa, Leona

Komornik zajął konta szpitala

Czwartek, 20 grudnia 2012 (02:17)

Centrum Zdrowia Dziecka ma problemy z wypłatą pensji, bo konto, na którym były pieniądze przeznaczone na ten cel, zablokował komornik.

– Komornik działa na wniosek wierzyciela, który jest dysponentem postępowania egzekucyjnego. W tej sprawie był wniosek o zajęcie konta bankowego dłużnika i to zostało dokonane – tłumaczy Andrzej Ritmann, rzecznik Rady Izby Komorniczej w Łodzi.

– Procedura egzekucji nie umożliwia uprzedzania dłużnika o czynnościach. Tylko przy pierwszej czynności dłużnik jest zawiadamiany – dodaje. A w przypadku Centrum Zdrowia Dziecka zajęcie komornicze nie odbyło się po raz pierwszy.

– W ostatnim roku czternastu komorników zajmowało nasze konta na różne sumy. Ale jest jeden, który – mimo wielokrotnych próśb – robi to bez uprzedzenia. Tak też się stało we wtorek z jednym kontem, na którym są pieniądze na wynagrodzenia pracowników – tłumaczy Paweł Trzciński, rzecznik Centrum. Komornik zajął konto Centrum i je zablokował.

– To była egzekucja na sumę miliona złotych. Ponieważ konto jest zablokowane, nie możemy z pozostałej kwoty wypłacić pieniędzy – zaznacza Trzciński. – Jeżeliby się z nami skontaktował wcześniej, to wskazalibyśmy inne konto, które można zająć – dodaje.

Władze placówki przekonują, że lista płac jest chroniona prawem przed tego typu zajęciami. – Będziemy zaskarżać działania komornika do sądu – mówi Trzciński.

Zapewnia, że władze placówki robią wszystko, by konto odblokować i wypłacić pracownikom pieniądze jeszcze przed świętami. Wcześniej przedstawiciele szpitala na portalu społecznościowym Facebook napisali dla komornika „świąteczne życzenia”.

– Nie trafiają do tego pana normalne argumenty, więc zdecydowaliśmy się na taki ruch. Kilkakrotne zwracanie uwagi nie przyniosło efektu – wyjaśnia Trzciński.

Centrum jest zadłużone na blisko 200 mln złotych. Na początku października placówka musiała ograniczyć planowe przyjęcia pacjentów do czterech klinik: chorób metabolicznych, immunologii, gastroenterologii i otolaryngologii. Pomoc udzielana jest chorym z zagrożeniem życia lub z możliwością pogorszenia stanu zdrowia.

Władze CZD informowały już o programie restrukturyzacji, który ma pomóc w odzyskaniu płynności finansowej. Przewiduje on zmniejszenie wynagrodzeń o 8 proc., redukcję zatrudnienia o blisko 100 osób, ograniczenie administracji. Zaproponowano także reorganizację niektórych pionów i zakładów placówki, zmiany w dystrybucji leków, renegocjacje umów przetargowych czy sprzedaż mieszkań zakładowych. Te zmiany w skali roku miałyby przynieść 20 mln zł oszczędności.

Na początku września szef CZD prof. Janusz Książyk wysłał do ministra zdrowia list, w którym apelował o pomoc finansową i ratowanie szpitala. W odpowiedzi Bartosz Arłukowicz najpierw zwołał konferencję prasową.

Podkreślał, że CZD musi być dostosowane do realnych warunków funkcjonowania. Zapewniał, że nikt nie kwestionuje jakości świadczeń medycznych wykonywanych w tej placówce, a jedynie sposób zarządzania.

Pracownicy Centrum odpierają zarzuty. Ich zdaniem, problemy wynikają z tego, że sposób rozliczania procedur medycznych nie uwzględnia całego kontekstu chorób trafiających tu dzieci. Chodzi o tzw. system jednorodnych grup pacjentów, który uśrednia koszty procedur medycznych. Tymczasem działalność szpitali pediatrycznych jest droższa niż szpitali dla dorosłych, czego nie uwzględniały wyceny dokonywane przez NFZ właśnie w oparciu o system JGP.

– 80 procent pacjentów, którzy do nas trafiają, są to dzieci z bardzo wieloma schorzeniami. W ramach JGP otrzymujemy tymczasem finansowanie tylko na jedną jednostkę chorobową. Do nas trafia natomiast pacjent, który ma pięć, sześć różnych schorzeń. Nie możemy wypuścić dziecka, które ma powikłania w różnych obszarach – tłumaczy Paweł Trzciński.

– System JGP nie uwzględnia tego, że leczymy w inny sposób, mamy większe koszty. Otrzymujemy środki na poziomie szpitala powiatowego – dodaje rzecznik.

21 września br. prof. Książyk wysłał do resortu zdrowia plan naprawczy Instytutu. Jest on analizowany przez ekspertów m.in. z Ministerstwa Skarbu Państwa, Ministerstwa Finansów, Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Agencji Rozwoju Przemysłu. Wdrażanie zmian już trwa. Program zakłada, że wynik finansowy CZD będzie miał wartość dodatnią od 2015 roku.

Do istniejącego od 35 lat Instytutu „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka” trafiają z całego kraju dzieci cierpiące na rzadkie i trudne do wyleczenia choroby. Rocznie Centrum Zdrowia Dziecka pomaga ponad 200 tys. pacjentów, z czego 40 tys. jest hospitalizowanych, a 170 tys. leczonych w poradniach oraz ambulatoriach. Ponad połowa trafiających do Centrum dzieci pochodzi spoza Mazowsza.

Anna Ambroziak