Brakuje ratowników duchowych
Wtorek, 1 sierpnia 2017 (20:55)Już pięć lat działa Pogotowie Duchowe, w którym dyżurują non stop kapłani. Do pogotowia dzwoni kilkanaście osób dziennie.
– Chcemy zaprosić kapłanów, wszystkich, którzy żyją w Kościele, z różnych diecezji, kapłanów diecezjalnych, zakonnych, żeby mogli przychodzić do tego powołania i się nie bali, ponieważ mamy mnóstwo telefonów. Potrzeba tych ludzi, którzy będą na stanowisku i poświęcą jedną dobę w ciągu tygodnia – zaapelował we wtorek w Krakowie o. Benedykt Pączka OFMCap, twórca dzieła.
Kiedy w 2012 roku powstało Pogotowie Duchowe, wówczas w posługę zaangażowało się około 60 kapłanów. Obecnie jest ich tylko 20, a kapłani odbierają kilkanaście telefonów dziennie. – Wszyscy słyszymy o pogotowiu ratunkowym, medycznym, kanalizacyjnym, ale istnieje też pogotowie duchowe, bo wiemy, że człowiek jest nie tylko ciałem, ale ma też duszę. Dlatego potrzebni są ratownicy duchowi, którzy troszczą się o ducha. To jest nasze zadanie – wyjaśnia o. Benedykt Pączka OFMCap.
Ci, którzy obecnie służą w Pogotowiu Duchowym spotkali się w Krakowie, by wspólnie się modlić, ale także by wymienić się doświadczeniami. – Po tym spotkaniu doszliśmy do wniosku, że jest duży sens, abyśmy byli w tym pogotowiu i dawali swoje siły, ale z drugiej strony chcemy to mocno podkreślić, że brakuje ratowników duchowych – zaznaczył kapucyn.
Diakon Stanisław Kruszyński, który dziś kieruje Pogotowiem, a który mieszka w Holandii, podkreśla, że ludzie, którzy mieszkają za granicą, często nie wiedzą, do kogo się zwrócić, a ich sytuacje są często dramatyczne. – Problemy dotyczą kryzysu rodziny, tożsamości człowieka, ponieważ pod wpływem presji pracodawcy często jego osobowość się rozpada. Ludzie dzwonią, aby pomóc im uratować małżeństwo i rodzinę. Chcielibyśmy, aby status pogotowia duchowego został potwierdzony przez Konferencję Episkopatu Polski, aby Kościół polski potwierdził swoim autorytetem, że to jest dzieło Kościoła – mówi.
W Pogotowiu służy ks. Robert Klemens ze Zgromadzenia Księży Filipinów. – Dla mnie osobiście spotkanie z Pogotowiem Duchowym to niesamowite doświadczenie ludzkiego życia w bardzo wielu różnych jego odsłonach i wielkie doświadczenie Pana Boga, które działa – zaznacza.
Ks. Paweł Król z Libiąża podzielił się takim doświadczeniem, że nieraz zdarza się, że ktoś zadzwoni po kilku miesiącach, aby podziękować za możliwość rozmowy i pomoc.
O. Pączka wyjaśnia, że z pomocy Pogotowia mogą korzystać nie tylko ludzie świeccy, ale również duchowni. – Chciałbym zaprosić kapłanów, jeśli przeżywacie trudności, szukajcie nas, zadzwońcie do nas, weźcie telefon, odważcie się, aby zrobić ten krok. My naprawdę jesteśmy po to, aby pomóc. Jesteśmy otwarci na naszych współbraci, kapłanów, aby te problemy, które są, być może głębokie, straszne, by coś z nimi zrobić – mówi kapucyn.
Telefony do dyżurujących kapłanów można znaleźć na stronie internetowej pogotowieduchowe.pl.
Małgorzata Pabis