• Wtorek, 17 marca 2026

    imieniny: Patryka, Zbigniewa, Gertrudy

"Łucznik" odpowiedział na zarzuty

Środa, 19 grudnia 2012 (15:57)

Wypadek przy użyciu broni palnej nie oznacza automatycznie - jak sugeruje prasa – że jego przyczyną musiało być nieprawidłowe działanie pistoletu – w ten sposób zarząd Fabryki Broni „Łucznik” - Radom Sp. z o.o. odpowiedział w sprawie wypadku, który miał miejsce na strzelnicy policyjnej w Legionowie z udziałem Walthera P-99 wyprodukowanego w Radomiu.

Podczas ćwiczeń fragment pistoletu odskoczył przy wystrzale i zranił policjanta. Według zarządu radomskiej fabryki, istotny wpływ na powstanie zdarzenia mogły mieć czynniki zewnętrzne. Wśród nich wymieniono m.in.: warunki używania i konserwacji broni oraz rodzaj użytej w trakcie strzelania amunicji.

Zarząd „Łucznika” wyjaśnił, że obecnie na wyposażeniu policji znajduje się kilkadziesiąt tysięcy egzemplarzy pistoletów P-99 produkcji Fabryki Broni, które użytkowane są od 2002 roku. Opisywany wypadek jest jedynym, jaki miał do tej pory miejsce. „W tych okolicznościach doniesienia prasowe sugerujące istnienie wady fabrycznej w pistoletach P-99 nie znajdują umocowania w faktach i stanowią niczym nie poparte insynuacje” – dodano.

Jednocześnie zarząd radomskiej Fabryki Broni podkreślił, że „do czasu otrzymania szczegółów dotyczących zdarzenia nie ma możliwości merytorycznego ustosunkowania się do zaistniałej sytuacji nie ma możliwości merytorycznego ustosunkowania się do zaistniałej sytuacji”. „W szczególności Fabryka nie otrzymała do wglądu egzemplarza broni, z której strzelano, nie wiemy więc, jakie były rzeczywiste przyczyny opisywanego wypadku” – stwierdzono w oświadczeniu.

Zadeklarowano jednocześnie, że firma „dołoży wszelkich starań, aby wspólnie z Policją ustalić i wyjaśnić faktyczne przyczyny opisywanego zdarzenia, w taki sposób, aby kontynuować politykę zapewnienia wszystkim Użytkownikom pistoletów P-99 gwarancji bezawaryjnego i bezpiecznego korzystania z tej broni”.

IK