(Nie)kompetencja pełnomocnik rządu
Środa, 19 grudnia 2012 (12:17)Pełnomocnik rządu ds. równego traktowania krytykuje oświadczenie Prezydium Episkopatu Polski (KEP) w sprawie konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej.
Agnieszka Kozłowska-Rajewicz w jednej z komercyjnych stacji radiowych podważyła stanowisko Prezydium KEP, w którym hierarchowie zwracają uwagę na biologiczną definicję płci.
Kozłowska-Rajewicz wskazywała na niekompetencję polskich biskupów, którzy w oświadczeniu dotyczącym szkodliwej dla małżeństwa i rodziny konwencji wyrazili swoje zaniepokojenie zapisami „zbudowanymi na ideologicznych i niezgodnych z prawdą założeniach, których w żaden sposób nie można zaakceptować.”
– Te zarzuty (…) dotyczą rzeczy których nie ma w konwencji, a więc są to zarzuty niemerytorycznie, które moim zdaniem można rozwiać jeżeli pochylimy się i uważnie przeczytamy co w niej jest – mówiła pełnomocnik rządu
Komentując oświadczenie Prezydium KEP Kozłowska-Rajewicz poinformowała, że podpisana wczoraj przez nią konwencja nie zawiera nowej definicji płci, a definicja płci społeczno-kulturowej, która występuje w dokumencie, od dawna funkcjonuje w socjologii. – Ale nie każdy jest socjologiem i rozumiem, że nie każdy musi to pojęcie znać – konstatuje pełnomocnik rządu, zarzucając hierarchom ich niekompetencję.
Jak wyjaśnia „w tej konwencji jest tylko mowa o tym, że kultura determinuje nasze zachowania i że powinniśmy wziąć to pod uwagę kiedy tworzymy prawo”.
To swojego rodzaju zaprzeczenie wcześniejszej opinii, że konwencja nie zmienia definicji płci. Dziś definicja płci jest ujmowana w sposób biologiczny nie zaś jak uzasadnia Kozłowska-Rajewicz w ujęciu społeczno-kulturowym. – Na pewno nie proponowałabym wprowadzenia definicji płci – dodaje pełnomocnik rządu. Jak wyjaśnia „konwencja nie mówi w ogóle o tym jakie są różnice biologiczne” a co za tym idzie całkowicie pomija aspekt naturalnych biologicznych różnic.
- Trzeba powiedzieć, że pod nośnym hasłem przeciwdziałania przemocy ukryte są treści takie jak: podważanie znaczenia tradycyjnej rodziny, małżeństwa czy edukacji dzieci – wyjaśnił w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Antoni Szymański, socjolog, członek zespołu ds. Rodziny Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu. Jak mówił skutki zmiany pojęcia płci w konwencji, spowodują poważne zmiany prawne, m.in. w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym.
Prezydium Konferencji Episkopatu Polski 9 lipca br. sprzeciwiło się podpisaniu i ratyfikacji Konwencji Rady Europy przez Polskę, podobne zdanie wyraziło m.in. 51 organizacji prorodzinnych skupionych wokół Forum Kobiet Polskich.
MM