Moralna bomba zegarowa
Środa, 19 grudnia 2012 (10:00)Filipiński parlament przyjął ustawę reprodukcyjną, która była wielokrotnie negowana i w pełni krytykowana przez Kościół katolicki i organizacje pro-life w tym azjatyckim kraju. Prace nad nią trwały czternaście lat.
- To moralna bomba zegarowa z opóźnionym zapłonem – tymi słowami skomentował decyzję parlamentu ks. abp Socrates Villegas, arcybiskup Lingayen-Dagupan i jednocześnie wiceprzewodniczący Konferencji Episkopatu Filipin.
Hierarcha, cytowany przez portal AsiaNews zaznaczył, że kwestią czasu jest fakt wystąpienia coraz większej ilości „przypadków pogwałcenia przykazań »Nie zabijaj« i »Nie cudzołóż« w rodzinach, pośród młodzieży i dzieci”. - To prawo otwiera szeroko drzwi do aborcji i poważnych przestępstw wobec kobiet – podkreślił arcybiskup.
Portal AsiaNews przypomina, że filipiński Kościół od samego początku prac nad ustawą stanowczo się jej sprzeciwiał. Hierarchowie podkreślali, iż darmowy i powszechny dostęp do środków antykoncepcyjnych spowoduje zniszczenie rodziny jako najważniejszej komórki społecznej. Ustawa zyskała jednak poparcie obu izby filipińskiego parlamentu: Kongresu i Senatu. W chwili obecnej kontrowersyjny akt czeka jedynie na podpis prezydenta Benigno Aquino. Jego podpis jest jedynie formalnością, gdyż od dawna jest gorącym zwolennikiem tej ustawy.
Przewiduje ona wprowadzenie w tym najbardziej katolickim kraju Azji aborcji, antykoncepcji i wychowania seksualnego w szkołach. Kościół oraz obrońcy życia zwracali wielokrotnie uwagę, że proponowana ustawa jest niezgodna z zapisami konstytucji Filipin broniącymi ludzkiego życia i rodziny. Ksiądz bp Gabriel Reyes zaznaczył, że grupa katolickich prawników przygotowuje już skargę na przyjętą ustawę do Sądu Najwyższego, uznając ja za sprzeczną z prawodawstwem tego kraju.
- Konstytucja nakazuje rządowi obronę rodziny i małżeństwa. Ustawa o zdrowiu reprodukcyjnym uderza w dobro rodziny i stabilność instytucji małżeństwa – podkreślił przewodniczący komisji tamtejszego episkopatu ds. rodziny i ochrony życia. Zapewnił także, że Kościół będzie nawoływał wiernych, by mimo otrzymywania darmowych środków antykoncepcyjnych nigdy ich nie używali.
Hierarchowie filipińskiego Kościoła wielokrotnie wzywali wiernych do gorliwej modlitwy i postu w obronie życia i rodzin na Filipinach. Przeciwko tzw. ustawie reprodukcyjnej sprawowano także Eucharystie oraz wiece modlitewne, w których uczestniczyły setki tysięcy Filipińczyków.
W 2011 r. projekt zmienił nazwę na „Ustawę o odpowiedzialnym rodzicielstwie, zdrowiu reprodukcyjnym i rozwoju populacji”. Zwolennicy ustawy, zarzucają Kościołowi „mieszanie się” do ustanawiania prawa, co – ich zdaniem – nie powinno mieć miejsca. Oprócz pasterzy Kościoła katolickiego na Filipinach i wyznawców Chrystusa sprzeciw wobec forsowanej ustawy, wyraża wiele innych podmiotów życia społecznego i politycznego, a także stowarzyszeń uniwersyteckich i ekonomicznych. Od lat sprzeciwiają się one, wprowadzeniu prawa pozwalającego na finansowanie ze środków publicznych antykoncepcji, wprowadzenia edukacji seksualnej do szkół oraz legalizacji zabronionej przez konstytucję aborcji.
Izabela Kozłowska