Za uniewinnieniem
Środa, 19 grudnia 2012 (02:13)Uniewinnienia pielgrzyma Andrzeja K. domaga się mec. Zbigniew Cichoń. Uczestnik pielgrzymki Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę po incydencie z ekipą telewizji Polsat został oskarżony o poważne uszkodzenie jej sprzętu.
Wyrok w tej sprawie ma zapaść 21 grudnia bieżącego roku. Wczoraj częstochowski sąd okręgowy wysłuchał ostatniego świadka. Mecenas Cichoń, reprezentujący Andrzeja K., uważa, że dowody przemawiają za jego niewinnością.
– Myślę, iż jest dużo dowodów na to, że pan Andrzej nie popełnił zarzucanego mu czynu – wskazuje adwokat, domagając się jego uniewinnienia w tym procesie.
W swojej mowie końcowej Cichoń wskazał także na uchybienia, których dopuściła się policja i prokuratura. – Jest wiele uchybień w postępowaniu policji oraz prokuratury w postaci braku zabezpieczenia dowodów w sprawie, kamery i mikrofonu, które rzekomo miały być uszkodzone – podkreśla. W procesie wysłuchano kilku świadków. Zeznawali m.in. policjanci, a także uczestnicy pielgrzymki.
Andrzej K., 55-letni emeryt z Katowic, został oskarżony o uderzenie w twarz dziennikarki Polsatu Ewy Żarskiej i wyrwanie kamery, przez co miał uniemożliwić realizację materiału dziennikarskiego. Pan Andrzej kategorycznie temu zaprzecza. – Nie było żadnego nawet ruchu, żeby ją uderzyć – zaznacza. Jak dodaje, tylko odsuwał mikrofon, broniąc się przed natręctwem dziennikarzy Polsatu. –To mnie uderzono – stwierdza.
Cichoń podkreśla, że to dziennikarz Polsatu pierwszy użył siły wobec pielgrzyma, a on zareagował na to, że reporterzy tej stacji bez zachowania elementarnych wymogów kultury rejestrowali podczas modlitwy osoby, które wyraźnie sobie tego nie życzyły. Żarska przyznała w służbowych wyjaśnieniach, że operator kamery kopnął pana Andrzeja, jednak według niej miało to miejsce w obronie przed „agresją” pielgrzyma.
Drugi zarzut postawiony pielgrzymowi dotyczy rzekomego zniszczenia kamery należącej do telewizji Polsat, której wartość oszacowano na 27 tys. złotych. Ale po zdarzeniu częstochowska policja otrzymała z Polsatu wycenę, z której wynika, że szkoda wyniosła ok. 1 tys. złotych. – Policja im wyceny sprzętu nie robiła, oni sami sobie wycenili sprzęt. Przy mnie powiedzieli, że sto złotych kosztuje ta osłonka – podkreśla pan Andrzej.
Pierwszy akt oskarżenia został przesłany do sądu we wrześniu zeszłego roku. Częstochowski sąd okręgowy zwrócił się do Prokuratury Rejonowej Częstochowa-Północ. Mecenas Cichoń oceniał wówczas, że wniosek był „bublem”.
– Sąd okręgowy zwrócił prokuraturze akt oskarżenia jako niespełniający wymogów formalnych, zwracając uwagę na szereg niedociągnięć – mówił Cichoń.
– Nie spełniał on minimalnych wymogów, w związku z czym na ośmiu stronach sąd uzasadnił, dlaczego dokonuje zwrotu do prokuratury – dodawał. Prokuratura przygotowała następnie nowy akt i ponownie skierowała go do sądu.
Zenon Baranowski