Bioetyka
Niemowlę z wyrokiem
Wtorek, 4 lipca 2017 (02:26)Wspierani przez ludzi z całego świata brytyjscy rodzice walczą o dziecko skazane przez sąd za to, że jest chore.
Charlie Gard urodził się 4 sierpnia 2016 roku. Przyszedł na świat w terminie, z dobrą wagą urodzeniową. Po kilku tygodniach rodzice, Chris i Connie, zauważyli, że słabiej od rówieśników dźwiga główkę. Lekarze wykryli u niego rzadką wadę genetyczną – syndrom wyczerpania mitochondrialnego DNA. W jego wyniku dochodzi do osłabienia mięśni i uszkodzeń mózgu.
Od października Charlie jest pacjentem Great Ormond Street Hospital w Londynie. Potrzebuje aparatury wspomagającej oddychanie i żywienie. Tamtejsi lekarze już na początku roku uznali, że dalsze leczenie nie rokuje szans powodzenia. Po czym zażądali zgody na odłączenie dziecka od aparatury wspomagającej.
Rodzice odmówili. Co więcej, przez stronę internetową zebrali ponad 1,3 mln funtów, by umożliwić poddanie Charliego eksperymentalnej terapii w USA. Ale szpital brytyjski nie wyraził zgody na przewiezienie tam ich syna, twierdząc, że naraziłoby go to tylko na niepotrzebny ból, a nie dałoby szansy wyleczenia.
Terapia, którą amerykańscy lekarze proponują Charliemu, rzeczywiście jest jeszcze w fazie eksperymentalnej, ale jest też dla niego jedyną szansą. Dzięki niej, jak informuje „The Daily Express”, przeżyło już sześcioro dzieci. Najstarsze z nich, mały Arturito Estopinan, ma już sześć lat. Jego ojciec wspiera dziś Chrisa i Connie w batalii o życie synka. Również pięcioletni Maxwell, syn Petera i Emmy Smith z Thakeham w West Sussex, obciążony podobną wadą genetyczną, zrobił duże postępy.
Wobec rozbieżności zdań w marcu sprawę oddano do rozstrzygnięcia sądowego. Sąd pierwszej instancji przychylił się do zdania lekarzy. Nie pomogło odwołanie do brytyjskiego Sądu Najwyższego. Wreszcie kilka dni temu skargę oddalił Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym