• Niedziela, 26 kwietnia 2026

    imieniny: Marzeny, Klaudiusza

Ewangelia

Niedziela, 2 lipca 2017 (08:01)

Mt 10,37-42

Jezus powiedział do swoich apostołów: „Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je.

Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma.

Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego że jest uczniem, zaprawdę, powiadam wam, nie utraci swojej nagrody”.


ROZWAŻANIE

Bóg sam wystarczy

Czytany w niedzielę fragment Ewangelii jest częścią tzw. mowy misyjnej Jezusa. Co istotne – także dla interpretacji tych słów – to zwrócenie uwagi uczniom, iż w głoszeniu Dobrej Nowiny nie tyle ważna jest technika przepowiadania, osobiste przymioty głoszących, ile ich wiara, a dokładniej: głębia i szczerość odpowiedzi na zaproszenie Mi- strza, gotowość do całkowitego złożenia swojego losu w Jego ręce. Dopiero to czyni misjonarzem. Gdy ich zabraknie, łatwo o niepowodzenia, relatywność, zafałszowanie Bożego orędzia.

Mogą zaskakiwać słowa Jezusa na pierwszy rzut oka deprecjonujące miłość do ojca, matki, braci czy sióstr. Przecież przykazanie czwarte Dekalogu nadal obowiązuje! Rzecz jasna, Chrystus nie kwestionuje go. Więzi rodzinne nie są zaprzeczeniem więzi z Bogiem. Używając jednak takiego porównania, chce nam coś ważnego powiedzieć: w perspektywie miłości Boga, zbawienia swojego, bliskich i ludzi, do których jest się posłanym, wszystko inne ma marginalne znaczenie. Jest niewystarczające, nieodpowiednie. Tak też (w kontekście całego fragmentu) należy rozumieć użyty w tekście greckim termin „axios” (godzien). Sami o własnych siłach, zakładając nawet najlepsze chęci i najczystsze intencje, nie jesteśmy w stanie przemienić tego świata, dojść do Nieba.

Droga jest tylko jedna – pisze o niej św. Paweł: „przez chrzest zanurzający nas w śmierć zostaliśmy razem z Nim pogrzebani po to, abyśmy i my wkroczyli w nowe życie – jak Chrystus powstał z martwych dzięki chwale Ojca”. Chrześcijaństwo, aby zachować ową moc, musi zachować znamię totalności. A każdy z nas musi się całkowicie zawierzyć Bogu, aby mogło się spełnić zamierzone przez Niego dzieło. Nie ma innej drogi.

 

Ks. Paweł Siedlanowski