Miasto honoruje Helenkę
Piątek, 30 czerwca 2017 (17:01)Helena Kmieć zamordowana na misji w Boliwii otrzymała tytuł Honorowego Obywatela Libiąża. Także jedna z ulic w jej rodzinnym mieście będzie miała jej imię.
Taką decyzję na dzisiejszej sesji jednogłośnie podjęli radni Libiąża. Do burmistrza Jacka Latko w sprawie, aby dotychczasowa ulica Kościelna nosiła imię Heleny Kmieć, wnioskowali w imieniu dwóch libiąskich parafii pw. św. Barbary i Przemienienia Pańskiego ich proboszczowie.
– Jednym z argumentów przemawiających za zmianą nazwy ulicy Kościelnej jest ten, że mieści się przy niej budynek szkoły Katolickiego Stowarzyszenia Wychowawców, do której chodziła Helena Kmieć. Z wielką radością przyjąłem fakt, że nasza inicjatywa została przyjęta jednogłośnie, z tak dużym aplauzem przez radnych Libiąża – podkreśla w wypowiedzi dla „Naszego Dziennika” ks. Michał Kliś, proboszcz parafii Przemienienia Pańskiego.
W uzasadnieniu prośby o nadanie ulicy imienia Heleny Kmieć proboszczowie zwrócili uwagę m.in. na fakt, że Helena Kmieć poprzez swoją posługę misyjną była nie tylko świadkiem wiary, ale również ambasadorem polskości. Podkreślili też, że zamordowana misjonarka jest powszechnie utożsamiana ze swoim rodzinnym miastem.
Helena Kmieć urodziła się 9 lutego 1991 roku w Krakowie. Mieszkała w Libiążu (archidiecezja krakowska). Była wybitnie uzdolniona, swoje liczne talenty ofiarowywała innym, czyniąc wszystko na chwałę Pana Boga. W 2012 roku wstąpiła do Wolontariatu Misyjnego Salvator w Trzebini. W Boliwii jako wolontariuszka misyjna rozpoczęła swoją posługę 8 stycznia br. Miała pomagać w ochronce dla dzieci w Cochabamba prowadzonej przez Siostry Służebniczki Dębickie. Jej misję brutalnie przerwano, została zamordowana 24 stycznia. Grób śp. Heleny Kmieć jest odwiedzany zarówno przez mieszkańców Libiąża, jak i gości.
Pierwsza „pielgrzymka” do miejsca jej spoczynku odbyła się nazajutrz po uroczystościach pogrzebowych. Wraz ze swoimi uczniami z Zespołu Szkół w Libiążu udał się tam ks. Sebastian Kozyra, wikary parafii św. Barbary.
– Na grobie Helenki zawsze palą się znicze, są świeże kwiaty. To świadczy o tym, jak wielkim autorytetem pozostała dla wielu osób – mówi ks. Sebastian Kozyra.
Małgorzata Bochenek