• Środa, 11 marca 2026

    imieniny: Konstantego, Ludosława

Horror kongijskiego społeczeństwa

Poniedziałek, 17 grudnia 2012 (21:19)

910 tys. wysiedlonych osób, ok. 600 zniszczonych szkół, nieustanne ataki i nękanie bezbronnego społeczeństwa – wszystko to ma miejsce w Demokratycznej Republice Konga. Pomoc Kościołowi w Potrzebie odmawia nowennę w intencji pokoju w tym afrykańskim kraju.

Według raportu UNICEF, przytaczanego przez włoską sekcję Radia Watykańskiego, tylko od września w Kiwu Północnym i Południowym zniszczonych zostało 250 szkół. Część z nich została siłą zajęta przez milicjantów. Ten sam dokument wskazuje, że ponad 910 tys. osób wyrzucono z domów i zmuszono do przesiedlenia. Znaleźli oni schronienie w dziewiętnastu obozach dla uchodźców. Tylko jeden z nich prowadzony jest przez kongijskie władze. Pozostałe zarządzane są przez organizacje charytatywne i Kościół. Tysiące ludzi znalazło schronienie w szkołach, świątyniach oraz misjach.

UNICEF podaje także, że co najmniej 715 dzieci zostało sierotami w wyniku walk pomiędzy rebeliantami z ugrupowania M23 a rządowym wojskiem. Jak podaje włoska sekcja watykańskiej rozgłośni, najbardziej napięta sytuacja panuje w Gomie, stolicy Kiwu Północnego, gdzie rebelianci chcą wprowadzić pewien „stan psychozy” społeczeństwa.

Organizacje praw człowieka alarmują, że dramatyczna jest także sytuacja tamtejszych kobiet oraz dzieci. Kongijki są masowo gwałcone, a wiele z nich jest także zabijanych. Dzieci natomiast padają ofiarami porwań, a następnie są siłą zmuszane do walki w rebelianckich oddziałach. Organizacje wskazują, że temu zakątkowi Afryki grozi katastrofa humanitarna. Dlatego – jak podkreślają – wspólnota międzynarodowa nie może zapomnieć o tym regionie.

Papieska fundacja Pomoc Kościołowi w Potrzebie wystąpiła z inicjatywą nowenny o pokój w Demokratycznej Republice Konga. Zakończy się ona w wigilię Bożego Narodzenia. „Trzeba wesprzeć modlitwą do Księcia Pokoju trwające od kilku dni rozmowy pokojowe dotyczące przyszłości tego afrykańskiego kraju” – podkreśla fundacja, apelując do ludzi na całym świecie o przyłączenie się do modlitwy.

Dotychczas prowadzone w Kampali – stolicy Ugandy – rozmowy pokojowe nie przyniosły rezultatów. Mimo iż od ich rozpoczęcia (od 7 grudnia br.) minęło dziesięć dni, sytuacja w Demokratycznej Republice Konga nie poprawiła się. Od samego początku rozmowy utknęły w martwym punkcie. Według rebeliantów z ugrupowania M23, prezydent Konga Joseph Kabil sfałszował wyniki ubiegłorocznych wyborów, dlatego nie ma on prawa rządzić krajem.

Według członków M23, należy utworzyć przejściowy rząd i powtórzyć wybory prezydenckie. Innym, niezwykle delikatnym aspektem jest udział Rwandy i Ugandy w wojnie w Północnym Kiwu. Oficjalnie rząd w Kigali (stolica Rwandy) zaprzecza tym doniesieniom. Powszechnie wiadomo jednak, że władze tego państwa wspierają finansowo, a także zbroją rebeliantów z M23. Obserwatorzy prowadzonych w Kampali negocjacji wystosowują zastrzeżenia w kierunku Ugandy. W ich mniemaniu zarówno Rwanda, jak i Uganda nie są szczerymi pośrednikami w uzyskaniu pokoju w Kiwu. Kongijscy obserwatorzy przypominają liczne sprawozdania ONZ, w których potępiono wspieranie przez rządy obu krajów rebeliantów.

Izabela Kozłowska