• Sobota, 11 kwietnia 2026

    imieniny: Filipa, Leona

Piotrowicz: Brak spójności polskiej polityki zagranicznej

Poniedziałek, 17 grudnia 2012 (15:56)

Stanisław Piotrowicz, poseł PiS, zastępca przewodniczącego Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka:

 

W kontekście ostatnich zachowań pana ministra Radosława Sikorskiego trzeba pamiętać o tym, że polski rząd po katastrofie smoleńskiej w osobie pana ministra Jerzego Millera podpisał porozumienie z Rosją, a więc sporządzono z tego dokument, mocą którego wrak tupolewa ma pozostać w Rosji do zakończenia postępowania sądowego.

Podkreślam, nie postępowania śledczego, przygotowawczego, ale do zakończenia postępowania sądowego. I od tamtej pory nie słyszałem o tym, ażeby sąd wystosował oficjalną notę dyplomatyczną mocą, której żąda zwrotu wraku.

Tamto porozumienie w dalszym ciągu obowiązuje, gdyż nie słyszałem o tym, ażeby sporządzono inny dokument, który by kwestionował tamte ustalenia, a tamte ustalenia należy uznać za skandaliczne. Mało tego, nie widzę też pewnej spójności i logiki działań, mianowicie wielokrotnie ze strony rządowej  padały sformułowania, że właściwie to ten wrak nam jest już niepotrzebny, że komisja Jerzego Millera zakończyła swoje prace i wrak jest niepotrzebny. (…)

Z drugiej strony, wielokrotnie powtarzano, że w sprawie śledztwa smoleńskiego współpraca z Rosją świetnie się układa, że to są wzajemne polsko-rosyjskie relacje i nie ma potrzeby ingerencji w tę sprawę kogokolwiek. Po katastrofie zarówno Unia Europejska, jak i NATO deklarowały gotowość udzielenia Polsce pomocy w ustaleniu przyczyn katastrofy. Oferta tej pomocy została odrzucona. (…) Dlatego widać tutaj pewną nielogiczność i niespójność.  

Od pewnego okresu czasu widzimy aktywność właśnie pana ministra Sikorskiego, który to z tym, to z tamtym rozmawia. Ja cenię sobie rozmowy, bo w dyplomacji też są potrzebne, natomiast powinne one iść w ślad za konkretnymi działaniami sformalizowanymi, skoro kiedyś w sposób sformalizowany w postaci porozumienia podpisano dokument, że wrak ma pozostać w Rosji. Należało by teraz te  porozumienie w taki sam sposób zmienić. A przynajmniej należałoby wystosować notę dyplomatyczną, że rząd polski zwraca się o wydanie wraku stronie polskiej. (…)

My, jako Prawo i Sprawiedliwość, od samego początku uważaliśmy, że relacje polsko-rosyjskie powinne być oparte na tym, że Polska występuje w nich jako członek Unii Europejskiej. I taką politykę prowadził śp. Lech Kaczyński: w relacjach z Rosją Polska występowała jako członek Unii Europejskiej i mieliśmy za sobą Unię Europejską, bo po to do niej wstępowaliśmy, żeby wzmocnić swoją pozycję. Tymczasem ten rząd dokonał gwałtownego zwrotu w tej polityce, mianowicie uznał, że Unia Europejska nie jest nam potrzebna w relacjach z Rosją, że my owszem jesteśmy w Unii, ale relacje z Rosją budujemy na bilateralnej współpracy z Rosją. (…) W związku z tym obecne starania ministra Sikorskiego, a to w rozmowach z Panią Ashton, a to w rozmowach z Ławrowem, wskazują na brak konsekwencji w polityce zagranicznej ministra i tak właściwie nie wiadomo, czy to jest tylko pozoranctwo. Widać w wypowiedziach Sikorskiego całe mnóstwo sprzeczności (…).

Rosja widzi, że brakuje tu w tym wszystkim pewnej logiki i konsekwencji, ale te sygnały są właściwie odczytywane przez stronę rosyjską: że nie ma tutaj jednolitego stanowiska, nie ma konsekwencji, a Polacy sami nie wiedzą, czego chcą.

Wypowiedź z programu „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

not. AP