• Niedziela, 26 kwietnia 2026

    imieniny: Marzeny, Klaudiusza

Uroczystość Bożego ciała

Żywy. Prawdziwy. Obecny

Czwartek, 15 czerwca 2017 (08:01)

Wychodząc w procesji w uroczystość Ciała i Krwi Pańskiej na ulice naszych miast i wsi, pragniemy dać świadectwo, że historia Jezusa to nie mit o zwycięzcy ani opowieść „ku pokrzepieniu serc”. To rzeczywistość, która jest tak bardzo realna, jak czerwcowa zieleń, zapach bzów i rozmiękczony promieniami słońca asfalt, po którym idą stopy ludzi kroczących w postawie uwielbienia za Chrystusem.

Wychodzimy, aby pokazać innym – a może przede wszystkim sobie samym – że On jest! Żywy. Prawdziwy. Obecny.

Liturgiczny znak procesji przypomina, że ludzkie życie jest drogą, a człowiek – wędrowcem (łac. homo viator). Pomimo całej zewnętrzności – tego dnia barwnej, ubranej w tradycję, miejscowe zwyczaje – najważniejsze niezmiennie pozostaje duchowe przeżycie komunii z Ukrzyżowanym i Zmartwychwstałym.

Problem w tym, że z wiarą w Jego eucharystyczną obecność mieli kłopot nawet uczniowie. „Trudna jest ta mowa, któż jej może słuchać?” – mówili niektórzy, gdy Jezus wyjawił im, że stanie się Pokarmem na życie wieczne (J 6,53n). Wielu zrezygnowało z chodzenia za Nim – nie umieli sobie wyobrazić tego, co mówił, więc ich wiara umarła wraz z wątpliwościami. „Czyż i wy chcecie odejść?” – zapytał pozostałych. „Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego” – odpowiedział Piotr. Mówił nie tylko za tych, którzy pozostali. Stał się w tym momencie rzecznikiem każdego z nas.

Wyjście w uroczystość Ciała i Krwi Chrystusa na ulice miast i wiosek jest przypomnieniem, iż Eucharystia to nie statyczna obecność, ale dynamizm, który ogarnia całe ludzkie życie. Stanowi zaprzeczenie uparcie głoszonej tezy – pomimo kompromitacji systemu, który ją wylansował – iż wiara jest „sprawą prywatną” każdego człowieka. To nie tak! Ona nabiera blasku wtedy, gdy zakłada szaty codzienności. Staje się silniejsza wtedy, gdy się nią dzielimy. Wiara w żywą obecność Chrystusa pośród swojego ludu, ograniczona tylko do „prywatnych przekonań” – karłowacieje. Tego dnia mamy się policzyć, zobaczyć, przeżyć radość spotkania. Zrozumieć, że jesteśmy silni wtedy, gdy stanowimy jedność. Uświadomić sobie, że Eucharystia to pokarm dla słabych, a nie uczta dla elit.

Jest jeszcze jeden wymiar uroczystości Bożego Ciała: to ekspiacja za grzechy świętokradztwa, za niewiarę w realną obecność Chrystusa w Konsekrowanych Postaciach. Pisał o tym Ojciec Święty Urban IV w bulli „Transiturus” – ustanawiającej święto ku czci Ciała i Krwi Chrystusa – podając jako powód „zadośćuczynienie za znieważanie Chrystusa w Najświętszym Sakramencie, błędy heretyków oraz uczczenie pamiątki ustanowienia Najświętszego Sakramentu, która w Wielki Czwartek nie może być uroczyście obchodzona ze względu na powagę Wielkiego Tygodnia”.

Obok charakteru ściśle religijnego w procesje Bożego Ciała wpisany jest jeszcze inny aspekt: patriotyzm. Odegrał on szczególną rolę podczas zaborów i w czasie komunizmu. Udział w niej był równoznaczny z przyznaniem się do polskości, stawał się sposobem jej manifestacji.

ks. Paweł Siedlanowski