Bezwartościowa retoryka Sikorskiego
Poniedziałek, 17 grudnia 2012 (15:00)Mecenas Piotr Pszczółkowski, pełnomocnik Jarosława Kaczyńskiego:
Komunikaty po spotkaniu polskiego ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego z rosyjskim szefem dyplomacji – Siergiejem Ławrowem; nic nowego nie wniosło. Ze strony Rosji płynie jasny przekaz, że na trzymanie wraku mają od początku zgodę Polski. I w tym należy upatrywać problemu. Teraz nie ma co nerwowo poszukiwać sposobów na powrót wraku Tu-154M do kraju. Nad tym należało się zastanawiać w chwili, kiedy wybierany był sprzeczny z polskim prawem porządek prawny na wyjaśnienie przyczyn i okoliczności katastrofy smoleńskiej. Teraz jest za późno. Ponad dwa i pół roku temu polskie władze dały Rosjanom „zielone światło”, by wrak i rejestratory trzymano do końca prowadzonego przez nich śledztwa. Rosjanie natomiast otwarcie mówią: my najpierw musimy zakończyć swoje śledztwo, jednocześnie nie podają kiedy ma to nastąpić.
Minister Sikorski zaznaczył, że cieszy się z kolejnej wizyty polskich ekspertów w Rosji, którzy pojadą tam w sprawie wraku. Natomiast chcę zauważyć jedno: to kolejna „wycieczka” polskich śledczych do Rosji w tej sprawie. Nasi prokuratorzy byli już tam na miejscu i w listopadzie wrak miał wrócić do Polski. Nic takiego się nie wydarzyło. Śledczy mieli już z żandarmami uzgadniać techniczne aspekty powrotu wraku. Rosjanie skomentowali to w następujący sposób: na prośbę Polaków, którym bardzo się spieszy, wyraziliśmy zgodę, żeby przyspieszyć nawet te techniczne aspekty, mimo że nie zaistniały przesłanki do zwrotu wraku.
Reasumując my możemy sobie jeszcze trzydzieści razy jechać i zastanawiać się jak ten wrak ma wrócić do Polski tylko, że nie wiadomo kiedy ten powrót nastąpi. W tym przypadku widoczny jest brak jakiejkolwiek deklaracji, nie ma mowy o żadnym przełomie. Natomiast z komunikatów płynących po dzisiejszym spotkaniu mamy odczytywać, że z negocjacji coś wynika. Tymczasem wynika tyle, że kolejny raz za pieniądze podatników ktoś pojedzie ustalać w jaki sposób mają powrócić szczątki Tu-154M. Podkreślam raz jeszcze już kiedyś zostało ustalone jak ma ten wrak wrócić.
Prawda jest taka: praprzyczyna tego problemu leży w złym, bezprawnym, sprzecznym z polskim porządkiem prawa wyjaśnienianiem przyczyn katastrofy smoleńskiej. Oddaliśmy śledztwo w ręce Rosji, oddaliśmy dowody rzeczowe i Rosjanie są tutaj bardzo konsekwentni.
Jeżeli ten dzisiejszy komunikat miałby mieć jakąś wartość, to należałoby opinii społecznej podać konkretną datę zakończenia tego rosyjskiego śledztwa. Wówczas wszystko byłoby jasne. Tymczasem teraz możemy sobie jedynie gdybać. To kiedy my możemy zrobić przymiarkę do powrotu wraku do Polski jest kompletnie bezwartościowe, bo już jedna taka przymiarka była.
Warto podkreślić jedno, w sprawie działań mających na celu powrót wraku do Polski nie ma żadnego pośpiechu. Od katastrofy minęło ponad dwa i pół roku a dopiero teraz „przebudzono” się w tej sprawie. Wówczas trzeba było rozważać temat powrotu wraku. Teraz to są jedynie pozory, co gorsza są one nieskuteczne. Komunikat płynący z dzisiejszego spotkania należy odczytywać jasno i następująco: niczego nie ustalono, niczego nie obiecano.
Not. IK