Jak nie dać się oszukać w sklepie czy banku
Niedziela, 16 grudnia 2012 (19:21)Przedświąteczne zakupy to czas urodzaju dla sieci handlowych, które wykorzystują wszystkie możliwe sposoby, aby wydusić z klientów ostatni grosz.
Na rynku aż roi się od promocji, obniżek cen, które tak naprawdę nie mają nic wspólnego z tzw. okazjami, za to skutecznie obciążają domowe budżety. Eksperci z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów radzą, by przed wyjściem do sklepu przygotować listę i podczas zakupów nie ulegać emocjom. Dotyczy to także kredytów zaciąganych w euforii przedświątecznej gorączki zakupów. W tym czasie warto też pamiętać o kieszonkowcach, którzy również nie śpią.
Przed świętami częściej niż zwykle robimy zakupy w sklepach, przez co narażamy się na chytre zabiegi specjalistów od handlu, którzy zrobią wszystko, żeby zarobić naszym kosztem jak najwięcej pieniędzy. Aby uniknąć zbędnych kosztów i nie martwić się potem, co zrobić ze zbędnym towarem, który zakupiliśmy pod wpływem emocji, z pewnością przyda się kilka cennych rad specjalistów.
Zakupy z głową
Małgorzata Cieloch, rzecznik prasowy UOKIK, w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl radzi, żeby zakupy robić z głową, zachowując zdrowy rozsądek. Dobrze jest też mieć księgowe podejście do zakupów.
– Nie kupujmy pod wpływem emocji, posługujmy się wcześniej przygotowaną listą zakupów, na której znajdują się rzeczy naprawdę niezbędne. Może się bowiem zdarzyć, że w koszyku znajdą się produkty z tzw. promocji bądź wyprzedaży, które jak się później okazuje, nie są żadną okazją czy w ogóle niekoniecznie są nam potrzebne – przypomina Małgorzata Cieloch.
Warto też zwracać uwagę na praktyki przedświąteczne, które mają na celu wprowadzanie konsumentów w błąd. Chodzi tu o opakowywanie najczęściej kupowanych teraz produktów spożywczych w dekoracje świąteczne tylko z pozoru wyglądające na większe. W rzeczywistości posiadają one identyczną jak wcześniej masę czy wielkość, przy często podwyższonej cenie. Zatem płacimy często drożej za ten sam towar, tylko ładniej opakowany.
W takich sytuacjach rzecznik UOKiK radzi sprawdzenie ceny jednostkowej, która musi pojawić się przy takich produktach jak np.: ser, mleko, mąka, cukier czy w ogóle artykuły sprzedawane na sztuki.
– Porównywać można ceny jednostkowe wyrażone w jednostce miary najczęściej stosowanej przy zakupie danego produktu, np. za 1 litr, 1 kg czy za jedną sztukę – radzi Małgorzata Cieloch.
W sklepach aż roi się od tzw. wielopaków zawierających kilka produktów połączonych razem w promocyjnej cenie lub za zakup których konsument otrzymuje gadżet w postaci np. kubka czy kolejnego produktu, tzw. gratis.
W takich sytuacjach warto sprawdzić, czy kupując te same towary oddzielnie, nie zapłacimy tyle samo, a nawet mniej. Praktyka, kiedy tzw. gratis jest płatny, jest niedozwolona i tego typu przypadki należy zgłaszać do Inspekcji Handlowej.
Zdarza się też, że we wspomnianych tzw. wielopakach, zwłaszcza w przypadku żywności, handlowcy chcą upchnąć - pozbyć się - niektóre produkty, np. z krótkim terminem przydatności do spożycia.
- Dlatego, żeby nie czuć rozczarowania, zanim skorzystamy z takiej oferty, spójrzmy, jak długo dany produkt będzie się nadawał do spożycia - radzi Małgorzata Cieloch.
Świadomy konsument
Szczególną uwagę należy zachować podczas przedświątecznych zakupów dokonywanych z całą rodziną w sklepach wielkopowierzchniowych. Zdarza się bowiem, że cena w kasie zasadniczo różni się od ceny produktu na półce.
– W przypadku różnicy między ceną w momencie podejmowania decyzji zakupowej a ceną w chwili, kiedy płacimy za produkt, prawo jest po stronie konsumenta. Jeżeli sprzedawca nie chce uznać naszych racji, warto poprosić o wyjaśnienie kierownika czy osobę odpowiedzialną. Jeżeli i tu nasze słuszne racje nie są uznawane, warto zrezygnować z zakupu w danej placówce i udać się gdzie indziej. Pamiętajmy, że jest to praktyka wprowadzająca w błąd i tu również można zawiadomić Inspekcję Handlową – radzi rzecznik UOKiK.
Zapach ciast świątecznych, widok choinek i odpowiednia muzyka sprawiają, że w sklepach zaczynamy czuć się wyjątkowo, co z kolei sprzyja rozrzutności. I o to chodzi handlowcom, którzy skrzętnie to wykorzystują. Zdarza się zatem, że wchodząc do sklepu po masło, napoje czy choinkę, wychodzimy z niego np. z zestawem kina domowego czy robotem kuchennym, który ze świętami nie ma nic wspólnego, za to często jest zakupiony w ramach zaciągniętego kredytu konsumenckiego. Kiedy się zorientujemy, że wybór był emocjonalny i chcemy go po świętach w ciągu 7 czy 14 dni zwrócić czy wymienić, często okazuje się, że jest to niemożliwe.
Warto wiedzieć, że w Polsce, jeżeli kupujemy w sklepach tradycyjnych, nie ma prawa zwrotu. Oczywiście dobrą praktyką wielu sklepów jest czas na zwrot. Najczęściej nie obowiązuje on jednak w okresie przedświątecznym, żeby konsumenci nie mogli zwrócić zakupionych towarów.
– Jeżeli kupujemy np. prezenty i nie do końca jesteśmy przekonani, że dana rzecz spełni oczekiwania osoby obdarowywanej to musimy sobie zdawać sprawę z tego, że zwrot czy wymiana nie są możliwe. Może to być możliwe tylko wtedy, kiedy sprzedawca wyrazi na to zgodę. Warto się zatem zabezpieczyć i w biurze klienta danego marketu czy sklepu uzyskać na piśmie czy na paragonie informację o możliwości zwrotu – przekonuje Małgorzata Cieloch.
Kredyt, a nie kłopot
UOKiK przestrzega też przed zaciąganiem kredytów na przedświąteczne zakupy. Jeżeli już ktoś zdecyduje się na pożyczkę, powinien dokładnie zapoznać się z treścią umowy, a szczególnie z punktami, które dotyczą opłat, jakie ponosi kredytobiorca.
– Wyjątkowy czas sprawia, że chcielibyśmy stanąć na wysokości zadania i zorganizować święta na odpowiednim poziomie, warto jednak przemyśleć decyzje związane z szybkim zaciąganiem pożyczek. Starajmy się zaciągać kredyty tylko wówczas, gdy są one rzeczywiście niezbędne, kiedy jesteśmy je w stanie spłacić. Ponadto sprawdzajmy, jaki jest całkowity koszt kredytu, a więc to, ile będzie nas kosztowało pożyczenie pieniędzy, bo zdarza się, że te warunki są naprawdę bardzo niekorzystne. Jak wynika ze skarg, które napływają do miejskich rzeczników konsumentów, pochopne decyzje przedświąteczne są bardzo kosztowne dla konsumentów – przestrzega Małgorzata Cieloch.
Decydując się na kredyt, warto też zwrócić uwagę, gdzie chcemy go zaciągnąć oraz pamiętać o zasadzie zdrowego rozsądku i o wszelkich dodatkowych kosztach, jak np. ubezpieczenie kredytu. Najbezpieczniej jest jednak zabrać umowę do domu i uważnie ją przeczytać. W innym przypadku kredyt świąteczny może okazać się nie lada problemem.
Uważaj na portfel
W czasie przedświątecznych zakupów szczególnie należy uważać na złodziei i oszustów, którzy wykorzystując nieuwagę, nie mają skrupułów, by sięgnąć po cudzą własność. Zakupy i towarzyszący temu ruch to raj dla kieszonkowców, którzy najczęściej działają w zorganizowanych grupach w obrębie sklepów, bazarów, w pobliżu dworców PKP czy PKS i doskonale potrafią wykorzystać niefrasobliwość klientów.
Policja apeluje o ostrożność i przypomina, że należy być czujnym przed, a nie po fakcie. W trakcie zakupów nie należy się także afiszować dużą ilością gotówki. Do sklepu najlepiej zabrać ilość pieniędzy odpowiednią do planowanych zakupów.
Ponadto warto rozdzielić pieniądze i umieścić je w kilku miejscach odzieży, najlepiej w wewnętrznych kieszeniach. Dobrą zasadą jest także trzymanie torebki przed sobą. Podczas oglądania towaru nie należy odkładać torebki na ladę czy na podłogę, gdzie łatwo można utracić nad nią kontrolę. Ta sama uwaga dotyczy plecaków.
Kolejna rada odnosi się do kluczy do samochodu czy mieszkania, które powinniśmy nosić w innym miejscu niż dokumenty. Inaczej w przypadku kradzieży łatwo możemy doprowadzić złodzieja do samochodu czy do naszego domu.
Warto też zachować ostrożność na dworcach, na peronach, w autobusach i pociągach. Pamiętajmy, że okazja czyni złodzieja.
Mariusz Kamieniecki