Vettel przed Raikkonenem
Niedziela, 28 maja 2017 (20:02)Podwójnym zwycięstwem kierowców Ferrari zakończyło się Grand Prix Monako, szósta eliminacja mistrzostw świata. Wygrał Niemiec Sebastian Vettel przed Finem Kimim Raikkonenem.
Zmagania w Monako, na tamtejszym ulicznym torze, trudnym, ciasnym, uważane są za najbardziej ekscytujące w całym sezonie. Cechuje je też to, że zwykle rozstrzygają się w sobotę, podczas kwalifikacji. Na wąskich ulicach księstwa wyprzedzanie jest bowiem zajęciem karkołomnym, ryzykownym i lekko szalonym, w miarę bezpiecznym i możliwym tylko w jednym fragmencie toru. Sobotnie kwalifikacje padły łupem Raikkonena, który wywalczył pierwsze pole position od 2008 roku. Wyprzedził Vettela oraz swego rodaka, Valtteriego Bottasa z Mercedesa. Sensacją było dopiero 14. miejsce głównego faworyta, Brytyjczyka Lewisa Hamiltona (Mercedes).
Dzisiejszy wyścig rozpoczął się po myśli stajni z Maranello. Raikkonen i Vettel ruszyli świetnie, utrzymali czołowe lokaty i stało się jasne, że jeśli nie wydarzy się nic niespodziewanego i nieplanowanego, między sobą stoczą rywalizację o zwycięstwo. Nic zaskakującego nie miało miejsca, a w pojedynku dwóch czerwonych bolidów lepszy okazał się ten prowadzony przez Niemca. Dla jednych zadecydował fakt, że po prostu pojechał znakomicie, bezbłędnie, drudzy uważali, że przesądziła lepsza strategia zespołu względem jego osoby. Niezależnie od wszystkiego w Maranello zapanowało szaleństwo, wszak Ferrari nie wygrało w Monte Carlo od 2001 roku.
Dzisiejszy wyścig przebiegł w miarę spokojnie, na duże brawa zasłużył również Australijczyk Daniel Ricciardo (Red Bull), który finiszował na trzecim miejscu. Na podium zabrakło zatem Mercedesa, co z pewnością stanowiło spore zaskoczenie. Na torze dramatycznie i niebezpiecznie zrobiło się raz, gdy doszło do wypadku z udziałem Jansona Buttona (McLaren) oraz Pascala Wehrleina (Sauber). W jego efekcie oba bolidy się roztrzaskały, groźnie wyglądał ten Niemca, który stanął na boku, tuż przy bandzie, na szczęście skończyło się na strachu i nikomu nic się nie stało.
Vettel, dzięki dzisiejszemu zwycięstwu, umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej mistrzostw. Ma już 25 punktów przewagi nad Hamiltonem, a to naprawdę dużo. Brytyjczyk niedzielne zmagania ukończył na siódmej pozycji.
Piotr Skrobisz