• Sobota, 14 marca 2026

    imieniny: Leona, Matyldy, Jarmiły

Czas rozstrzygnięć

Sobota, 27 maja 2017 (06:15)

W przedostatniej kolejce piłkarskiej ekstraklasy możemy poznać mistrza Polski oraz obu spadkowiczów. Równie dobrze jednak może nie rozstrzygnąć się nic.

Pierwszy scenariusz: Legia Warszawa wygrywa w Kielcach z Koroną, a punkty tracą Jagiellonia Białystok, Lech Poznań i Lechia Gdańsk. Możliwe? Teoretycznie tak. Przy takim przebiegu spraw Legia zapewniłaby sobie w niedzielę tytuł. Ale też realny jest scenariusz całkowicie odwrotny: Legia przegrywa, jej najgroźniejsi rywale wygrywają, przez co warszawianie spadają z pierwszego na czwarte miejsce, niegwarantujące w ogóle występów w europejskich pucharach. Szok? Szok, ale też trzeba brać go pod uwagę. Finisz ekstraklasy jest w tym sezonie ciekawy, na dwie kolejki przed końcem sezonu cztery drużyny mają szanse na mistrzostwo i naprawdę nic nie sposób przewidzieć. Niby w najlepszym położeniu znajduje się Legia, ma wszystkie atuty we własnych rękach, tyle że i ją czeka wyzwanie. Wpierw w niedzielę, pojedynek z Koroną, która w ostatnich tygodniach spisuje się znakomicie, gra imponująco, zdobywa punkty i pokazuje, że warto na nią stawiać (to tak w kierunku nowych, niemieckich właścicieli, którzy już zapowiedzieli, że pożegnają się z trenerem Maciejem Bartoszkiem i sporą grupą piłkarzy).

– Wygrać można z każdym, można i z Legią. Jakiś sposób na nią mamy – przekonuje Bartoszek, „uskrzydlony”, podobnie jak jego podopieczni, faktem, że niedzielne spotkanie obejrzy z trybun komplet widzów.

Na wieści z Kielc czekać będą pozostali kandydaci do tytułu, którzy na razie tracą do legionistów solidarnie, po dwa punkty i wciąż wierzą w to, że to oni zakończą sezon na szczycie tabeli. Dodajmy jeszcze, że w ostatniej kolejce Legia podejmie Lechię, a Jagiellonia – Lecha.

Ciekawie będzie również w grupie spadkowej, gdzie o krok od I ligi znajduje się Ruch, jednak wciąż ma szanse na uratowanie się przed degradacją. Musi tylko, na początek, pokonać w Gdyni Arkę (i, przy okazji, liczyć na korzystne dla siebie rozstrzygnięcia w innych meczach), która jest w tabeli przedostatnia i też walczy o życie. To o tyle zaskakujące, że gdynianie na początku maja zdobyli Puchar Polski, a teraz mogą spaść do niższej klasy rozgrywkowej. Stanie się tak, jeśli jutro przegrają, a zwycięstwo odniesie Górnik Łęczna.

Na razie pewne ligowego bytu są tylko Zagłębie Lubin i Wisła Płock, blisko celu znajdują się Piast Gliwice i Cracovia, a Śląsk Wrocław i Górnik muszą twardo walczyć, by zachować miejsce wśród najlepszych. Być może wszystko rozstrzygnie się jutro, ale być może spadkowicza, lub obu spadkowiczów, poznamy dopiero po ostatniej, 37. kolejce. Zostanie ona rozegrana 2 (grupa spadkowa) i 4 czerwca (grupa mistrzowska).

Program 36. kolejki: sobota (wszystkie mecze o 18.00): Piast Gliwice – Wisła Płock, Śląsk Wrocław – Cracovia, Górnik Łęczna – Zagłębie Lubin, Arka Gdynia – Ruch Chorzów; niedziela (18.00): Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Jagiellonia Białystok, Lech Poznań – Wisła Kraków, Korona Kielce – Legia Warszawa, Lechia Gdańsk – Pogoń Szczecin.

Piotr Skrobisz