• Sobota, 14 marca 2026

    imieniny: Leona, Matyldy, Jarmiły

Bayern przed ofensywą. Transferową

Środa, 24 maja 2017 (18:33)

Wszystko wskazuje na to, że Bayern Monachium do nowego sezonu przystąpi znacznie wzmocniony, co zwiększy szanse… Roberta Lewandowskiego na zrealizowanie marzenia o triumfie w Lidze Mistrzów.

Bayern od kilku kilku lat jest najlepszą drużyną Niemiec, regularnie kończąc rozgrywki na pierwszym miejscu. Od lat zalicza się do ścisłej europejskiej czołówki, ale od kilku sezonów pozostaje poza grą o najwyższe cele. W ostatnich trzech sezonach Ligę Mistrzów wygrywały włącznie kluby hiszpańskie, Real Madryt i Barcelona, co dla Bawarczyków – przyzwyczajonych do sukcesów i na sukcesy nastawionych – stanowiło pewien policzek. W obecnych rozgrywkach monachijczycy z marzeniami pożegnali się w ćwierćfinale, przegrywając rywalizację z Realem. Co prawda przy wydatnej „pomocy” sędziego, ale przegrywając. W nowym sezonie ma być inaczej. Lepiej. Co oznacza dobre wiadomości dla Lewandowskiego.

Polak jest w chwili obecnej gwiazdą Bayernu. Jego najlepszym strzelcem i kimś, o kim marzą największe firmy kontynentu, z Realem na czele. Gdyby monachijczycy ogłosili, że mogą sprzedać naszego reprezentanta, ale za sumę przekraczającą 100 milionów euro, za chwilę ustawiłaby się po niego kolejka chętnych zapłacić taką kwotę. Bawarczycy o tym wiedzą. Wiedzą też o ambicjach „Lewego”, o tym, że zatrzymanie go w Monachium nie jest tylko kwestią pieniędzy. Że Polak ma ogromne aspiracje sportowe, że chciałby coś ponad walkę o mistrzostwo Niemiec. Że chciałby wreszcie wygrać Champions League. Zresztą sam dał temu wyraz niedawno, oficjalnie przyznając, że marzy mu się solidne wzmocnienie zespołu. I wiele na to wskazuje, że takowe nastąpi.

Bayern szuka napastnika – to pewne. Napastnika klasowego, który gwarantowałby skuteczność, odpowiednią liczbę bramek, odpowiednią jakość i… pokorę, bo musiałby się pogodzić z rolą zmiennika Lewandowskiego. Pozycja Polaka w zespole jest bowiem niepodważalna, ale nie może być inaczej. Ktoś, kto w dwóch kolejnych sezonach Bundesligi zdobył po 30 bramek, może wszystko. M.in. dlatego kilku znanych zawodników za oferty z Monachium grzecznie podziękowało, bo nie widzieli się na ławce.

Teraz jednak wydaje się, że Bayern wreszcie znalazł kogoś idealnego. Kogoś, kto może grać w ataku, ale równie dobrze szaleć na skrzydłach, kogoś, kto potrafi strzelać wiele goli, jest dynamiczny, przebojowy i w znakomitym dla piłkarza wieku. Mowa o Alexisie Sanchezie, który po sezonie pożegna się z Arsenalem Londyn, po którego stoi kolejka chętnych, wśród których Bayern – ponoć – znajduje się na pierwszym miejscu. Bawarczycy nie mają zamiaru na Chilijczyka skąpić, są gotowi wydać żądane przez „Kanonierów” 60 milionów euro. Jeśli to się sprawdzi, ofensywa Bayernu zostanie potężnie wzmocniona, a na tym się nie zakończy, bo mistrz Niemiec szykuje jeszcze kilka innych poważnych niespodzianek. – Niczego nie zdradzę, ale rozmawiamy z piłkarzami, którzy podnieśliby naszą jakość – przyznał Karl-Heinz Rummenigge, prezes Bawarczyków.

Piotr Skrobisz