Zwolnienia grupowe w Zachemie
Sobota, 15 grudnia 2012 (10:09)Rozpoczynają się zwolnienia grupowe w Zakładach Chemicznych Zachem. Pracę straci od 593 do 600 osób. Z wizją zwolnień musi się też liczyć 2 tysiące pracowników spółek kooperujących z zakładem.
Jan Kryger, wiceprzewodniczący bydgoskiego oddziału NSZZ „Solidarność”, mówi, że informacja o zwolnieniach jest skandaliczna i świadczy o słabości działań władz lokalnych.
- Uważamy, że jest to skandaliczne podejście do tego problemu, jeżeli chodzi o Zachem. Wiemy też, że tutaj próbowano - również z udziałem przedstawicieli naszych władz lokalnych - rozmawiać jeszcze z rządem na temat zmniejszenia skali tych zwolnień, ale jak się dowiedzieliśmy, że ma to być 600, a nie 300 – jak wcześniej sugerowano, to naprawdę to przeraża, a też jak gdyby mówi o bezsilności naszych władz, które próbowały się w tę sprawę włączyć - powiedział Jan Kryger na antenie Radia Maryja. Podkreślił jednocześnie, że pracownicy płacą największą cenę tej bezsilności władz.
W 2006 roku firma została sprywatyzowana i przejęta przez polskie przedsiębiorstwo handlowo-produkcyjne „Ciech”. Sytuacja pogorszyła się w 2008 roku wraz ze zmianą prezesa. Firma w wyniku jego błędnych decyzji zaczęła przynosić straty.
W tym roku Zarząd Ciechu zdecydował o zaprzestaniu produkcji TDI i sprzedaniu niemieckiemu koncernowi BASF listy klientów oraz związanej z tym produktem technologii i patentów.
- To niezrozumiała decyzja – powiedział poseł Kosma Złotowski. Wyjaśnił, że Zachem jest jedynym producentem TDI w Polsce i to właśnie ta produkcja przynosiła najwięcej zysków.
- Opłaca się produkować TDI, dlatego że wszystko jest zrobione z różnego rodzaju pianek. To jest doskonały rynek. Dowodem na to jest to, że całą tę produkcję, całe kontrakty z Zachemu kupuje dzisiaj koncern BASF i ten sam koncern BASF w swojej głównej siedzibie w Ludwigshafen dzisiaj buduje fabrykę, która będzie produkowała TDI. Czyli im się opłaca, a u nas się nie opłaca. Jeżeli minister Skarbu Państwa ma takie podejście do sprawy, że u nas się nic nie opłaca – my możemy tylko przewozić to TDI z granicy zachodniej na granicę wschodnią. Nasuwa się pytanie: czy jest to minister Skarbu Rzeczypospolitej Polskiej? – pytał Kosma Złotowski na Antenie Radia Maryja.
Także sami mieszkańcy Bydgoszczy są oburzeni sposobem prowadzenia Zachemu w ostatnich latach.