Kto ureguluje wiatraki?
Czwartek, 21 czerwca 2012 (13:59)W przypadku zakładania farm wiatrowych, zgodnie z przepisami unijnymi to rząd, musi ustalić, czy dana inwestycja podlega pełnej ocenie oddziaływania na środowisko czy nie. Jednak w polskim prawie nadal nie ma jasnych przepisów regulujących lokalizację elektrowni wiatrowych, co powoduje, że powstają one bez przestrzegania jakichkolwiek norm usytuowania.
Taką odpowiedz otrzymał Tomasz Poręba, wiceprzewodniczący delegacji PiS w PE na interpelację z 11 kwietnia 2012 r., w której zwrócił się do Komisji Europejskiej w sprawie oceny stanu przepisów prawnych dotyczących budowania elektrowni wiatrowych w Polsce. - Eksploatacja farm wiatrowych nie może negatywnie oddziaływać na życie obywateli a państwo ma obowiązek wyeliminowania wszystkich zagrożeń dla zdrowia człowieka - powiedział Tomasz Poręba. Zakładanie farm wiatrowych wzbudza coraz więcej kontrowersji, a w polskim prawie brak nadal jest jasnych przepisów regulujących lokalizację elektrowni wiatrowych, co powoduje, że powstają one bez przestrzegania jakichkolwiek norm usytuowania. Jak poinformowała
W odpowiedzi udzielonej przez komisarz ds. środowiska Janeza Potočnika czytamy, że:
„[…] Plany i projekty dotyczące farm wiatrowych podlegają odpowiednio przepisom dyrektywy w sprawie strategicznej oceny oddziaływania na środowisko (dyrektywa SEA - dotyczy oceny wpływu niektórych planów i programów na środowisko oraz dyrektywy w sprawie oceny oddziaływania na środowisko (dyrektywa EIA- dotyczy oceny skutków wywieranych przez niektóre przedsięwzięcia publiczne i prywatne na środowisko. Farmy wiatrowe są wymienione w załączniku II do dyrektywy EIA […]”
Zgodnie z powyższymi dyrektywami polityka wspólnotowa opiera się na ochronie zdrowia ludzkiego, w związku z czym zezwolenia na inwestycje, które mogą powodować znaczące skutki w środowisku, powinny być udzielane jedynie po wykonaniu oceny możliwych skutków tych przedsięwzięć. Według dyrektyw wymienionych w odpowiedzi Komisji Europejskiej rządy państw członkowskich mają obowiązek ustalenia, czy przedsięwzięcie podlega ocenie skutków na środowisko, a przede wszystkim czy ma wpływ na zdrowie ludzi.
Ocena oddziaływania skutków przedsięwzięcia na ochronę zdrowia ludzi i poprawę jakości życia ma głębokie podłoże w przepisach UE, a zwłaszcza w ww. dyrektywie EIA.
To właśnie w przypadku zakładania farm wiatrowych, zgodnie z przepisami unijnymi rząd, musi ustalić, czy dana inwestycja podlega pełnej ocenie oddziaływania na środowisko czy nie.
Według Tomasza Poręby w przypadku farm wiatrowych zakładanych w pobliżu zabudowań mieszkalnych ocena oddziaływania każdego realizowanego przedsięwzięcia na zdrowie ludzkie powinna być w każdym wypadku obowiązkowa. - Rząd dopuścił dzisiaj do powstania w polskim prawodawstwie luk zagrażających zdrowiu obywateli - zauważa Poręba.
W odpowiedzi Komisja Europejska wyraźnie podkreśla, iż „[…] Zapewnienie odpowiedniego stosowania przepisów UE w zakresie ochrony środowiska jest obowiązkiem właściwych organów w poszczególnych państwach członkowskich. Jeżeli istnieją niezbite dowody, że przepisy nie są stosowane, Komisja podejmie działania prawne w celu zapewnienia zgodności z prawem UE.” - Jeżeli Polska chce być poważnie traktowana na ryku europejskim i rozwijać nowe branże energetyczne, to rząd musi wprowadzić przepisy zapewniające przestrzeganie najwyższych standardów ekologicznych i społecznych - dodał Poręba.