• Sobota, 3 października 2026

    imieniny: Jana, Teresy, Ewalda

Zbiorowa amnezja Platformy

Środa, 17 maja 2017 (05:22)

Ze Stanisławem Kogutem, senatorem Prawa i Sprawiedliwości, członkiem senackiej Komisji Rodziny, Polityki Senioralnej i Społecznej, rozmawia Rafał Stefaniuk

 

Po raz pierwszy spadła liczba wniosków o świadczenie „500+” – taką wiadomość przekazała minister rodziny Elżbieta Rafalska. W ocenie minister, to efekt wzrostu płac, a tym samym mniej rodzin może starać się o świadczenie na pierwsze dziecko. To wyjątkowo optymistyczna interpretacja…

– O pozytywne wyniki pracy Elżbiety Rafalskiej jestem spokojny. To osoba kompetentna, rzeczowa i pełna energii. Bez wątpienia to jeden z lepszych ministrów w rządzie Beaty Szydło. W zasadzie każde jej słowo podczas oficjalnych prezentacji podparte jest faktami i danymi. W Polsce możemy zaobserwować zmiany na plus w polityce rodzinnej. GUS też przekazuje nam pozytywne informacje. Polakom żyje się lepiej. Co więcej, troskę o rodzinę przejawia już nie tylko rząd, ale też przedsiębiorcy. W poniedziałek mieliśmy Międzynarodowy Dzień Rodzin. Wielu pracodawców pozwoliło swoim pracownikom wyjść z pracy o 2 godziny wcześniej, żeby mogli spędzić ten czas z najbliższymi. To wspaniała inicjatywa. Liczę, że w przyszłym roku więcej firm weźmie w niej udział.

Tylko że płaca minimalna w Polsce wynosi 2 tys. zł brutto, wiele osób ciągle jest zatrudnionych na śmieciówkach, a kredyt na 30 lat jest bardzo często jedyną formą zakupu mieszkania. To nie są czynniki, które ułatwiają wychowanie dzieci czy zakładanie rodziny.

– Dostrzegamy także problemy rodzin i bez wątpienia brak własnego mieszkania jest jednym z nich. Lokale sprzedawane przed deweloperów często osiągają kosmiczne ceny.  Dlatego też pracujemy nad programem „Mieszkanie+”. W ten sposób chcemy ułatwić polskiej rodzinie zdobycie własnego mieszkania po rozsądnych cenach. Co do pracy i płac, to Polska nie jest pod tym względem jednolita. Jednak istnieje podział na Warszawę i resztę. Znam przedsiębiorców, którzy oferują pensję 2 tys. zł na rękę, a nikt nie chce się podjąć pracy. Są też takie rejony w Polsce, w których młodzi absolwenci szkół nie pytają, ile będą zarabiać, ale czy w ogóle znajdą pracę. Nasz kraj potrzebuje rozwoju. Jeżeli gdzieś ludziom żyje się lepiej, to cieszmy się i dziękujmy Bogu. Jeżeli gdzieś jeszcze są problemy, to trzeba się zatroszczyć o poprawę życia Polaków. Minister Rafalska nad tym pracuje. Udało się nam ozusować umowy, podnosimy płacę minimalną, chcemy, żeby przedsiębiorcy chętniej zatrudniali pracowników na pełny etat. Zmiany wymagają czasu. Bo mnie to naprawdę boli, że młodzi ludzie wyjeżdżają z kraju i na emigracji są traktowani jak niewolnicy. Stwórzmy dobre warunki w kraju, a nikt już nie będzie wyjeżdżać, a młode małżeństwa chętnie będą decydować się na powiększenie rodziny.

Minister Rafalska zapowiada zmiany w ustawie żłobkowej, które mają ułatwić Polakom oddanie dziecka pod opiekę państwa. Wychowywanie najmłodszych dzieci przez pedagogów to to samo co opieka rodzicielska?  

– Jestem wielkim przeciwnikiem żłobków. Dla prawidłowego rozwoju dziecka podstawą jest relacja z matką, ojcem i dziadkami. Wiem, że są sytuacje, w których rodzice – bądź samotne matki i ojcowie – są zmuszeni do posłania swojego dziecka do żłobka. Ale my powinniśmy zrobić wszystko, żeby powstał taki system, w którym rodzic będzie mógł opiekować się dzieckiem jak najdłużej. Wychowałem troje dzieci, a teraz mam siedmioro wnucząt. Wiem dobrze, że żadna opiekunka, pedagog czy psycholog nie zastąpi kontaktu dziecka z rodzicami lub dziadkami. Najlepszym psychologiem jest mama. Nikt tak nie zapewni bezpieczeństwa dziecku jak ojciec. Taki wzór będę zawsze promował. Gdy tylko zmiany odnośnie do żłobków trafią do Senatu, to będę opowiadał się za stworzeniem systemu, w którym to małe dzieci pozostaną w rodzinach. Oczywiście żłobki są potrzebne, ale one nie mogą być ważniejsze niż rodzina. Nie idźmy na skróty, promujmy rodzinę. Mam nadzieję, że minister weźmie to pod uwagę w swoich planach.

Wierzy Pan, że uda się wrócić do starego systemu, w którym to dziadkowie brali na siebie część odpowiedzialności za wychowanie wnuków?

– Kiedy Platforma Obywatelska razem z PSL podnosiła wiek emerytalny do 67. roku życia dla kobiet i mężczyzn, powiedziałem, że tym sposobem niszczy instytucję dziadków. Rząd Donalda Tuska wolał trzymać ludzi w pracy niż dać im szansę na szczęśliwe wychowywanie wnucząt. To wielkie nieporozumienie. Z inicjatywy prezydenta poprzedni wiek emerytalny został przywrócony. To dobry krok. Bo czy kobiety wolą siedzieć w pracy niż zajmować się wnukami? Nic nie daje takiej radości dziadkom jak uśmiech wnuków. Po co państwo ma wychowywać, jak babcie zrobią to lepiej? To jest droga, którą powinniśmy iść.

Platforma Obywatelska zapowiada, że rozszerzy program „500+” o pierwsze dziecko. Ten postulat jest prawdziwy?

– Platformę dopadła ogromna amnezja. Trzeba się modlić do Pana Boga, żeby im zwrócił zdrowie i żeby pamięć wróciła. Co oni mówili przez osiem lat, podczas kampanii oraz po zaprzysiężeniu rządu? Twierdzili, że w budżecie nie ma środków które można by przekazać rodzinom. Zdziwienie mnie bierze, gdy słucham Ewy Kopacz, Grzegorza Schetyny czy Jana Rostowskiego. Teraz wszyscy są za. Ciągle powtarzane są też kłamstwa w związku z programem. Przecież rodziny, których dochód nie przekracza 800 zł, a w rodzinach z dzieckiem niepełnosprawnym 1200 zł, już otrzymują 500 zł na pierwsze dziecko. Program „Rodzina 500+” jest naszym wielkim sukcesem. Platforma chce umniejszyć ten sukces i stąd te wszystkie ataki. Bądźmy szczerzy, ich propozycje nie wypływają z dobroci serca, bo na pomoc rodzinie mieli osiem lat i tego nie zrobili. Oni chcą wykorzystać rodziny do gry politycznej. Polacy mają jednak dobrą pamięć. 

Dziękuję za rozmowę.

Rafał Stefaniuk