• Poniedziałek, 23 marca 2026

    imieniny: Pelagii, Feliksa, Oktawiana

Francja wybierze prezydenta

Piątek, 5 maja 2017 (11:55)

W niedzielę we Francji odbędzie się druga tura wyborów prezydenckich, w której zmierzą się Emmanuel Macron i Marine Le Pen. O wyniku pojedynku może przesądzić frekwencja i mobilizacja przeciwników Le Pen.

Głosowanie rozpocznie się o godzinie 7.00 i potrwa do godz. 19.00, choć w dużych miastach lokale wyborcze będą otwarte do godz. 20.00. Sondaże exit poll zostaną udostępnione natychmiast po zakończeniu głosowania; oczekuje się, że wynik wyborów zostanie podany zaledwie kilka godzin później. Inauguracja nowego prezydenta, niezależnie od tego, kto zwycięży, nastąpi w ciągu mniej więcej 10 dni.

Po raz pierwszy w historii V Republiki o najwyższy urząd w państwie walczyć będą kandydaci spoza głównego nurtu francuskiej polityki, którzy w pierwszej turze wyeliminowali przedstawicieli socjalistów i centroprawicowych Republikanów.

Francuskie wybory obserwowane są z dużą uwagą na całym świecie; od ich wyniku zależeć będzie, czy Francja zawalczy o reformy i silną pozycję w Unii Europejskiej, czy np. rozważać będzie wyjście ze strefy euro oraz przebudowanie międzynarodowych sojuszy.

Faworytem sondaży – z przewagą rzędu 20 proc. – jest 39-letni Macron, zwolennik budowania silnej pozycji Francji w UE oraz umiarkowanych reform, które mają uelastycznić rynek pracy i przywrócić konkurencyjność francuskiej gospodarce. W pierwszej turze polityk, wspierany przez ruch En Marche!, który on sam utworzył zaledwie rok temu, zdobył 24,01 proc. głosów.

W polityce zagranicznej Macron stawia na – jak powiedział w środowej debacie telewizyjnej – zacieśnienie relacji z Berlinem oraz współpracę z USA w takich kwestiach, jak dzielenie się danymi wywiadowczymi, zajmowane stanowiska w ONZ czy zmiany klimatyczne. Jest też przeciwnikiem wycofania sankcji nałożonych na Rosję po aneksji Krymu i podkreśla, że Francja „nie ma takich samych wartości ani priorytetów (jak Rosja)”.

Program Macrona przyciągnął wielu centrystów i socjaldemokratów z prawego skrzydła Partii Socjalistycznej, a po pierwszej turze wyborów do głosowania na niego wezwała większość pierwszoplanowych polityków Republikanów oraz kandydat socjalistów Benoit Hamon.

Le Pen, która w pierwszej turze zdobyła 21,30 proc. głosów, do niedawna była szefową Frontu Narodowego (FN). W polityce zagranicznej Le Pen za konieczne uważa zachowanie przez Francję „równego dystansu” politycznego zarówno wobec Moskwy, jak i Waszyngtonu. Jest zwolenniczką Europy „od Atlantyku po Ural”, a nie od „Waszyngtonu do Brukseli”. Chce też stworzenia osi Paryż – Berlin – Moskwa, która uwolniłaby Europę od amerykańskiej dominacji – czytamy na stronach wyborczych jej sztabu.

Mimo komfortowej przewagi w sondażach Macron nie może być pewien zwycięstwa – pisze amerykański ośrodek Stratfor. Duże znaczenie będzie miała frekwencja; jeśli zdyscyplinowani wyborcy Le Pen tłumnie zagłosują, a jej przeciwnicy nie pójdą na wybory, to „będzie miała ona większe szanse na wygraną” – wyjaśnia Stratfor.

Oczekuje się jednak, że w tegorocznych wyborach powtórzy się scenariusz z 2002 roku, kiedy to ojciec Marine, Jean-Marie Le Pen – szef i jeden z założycieli FN – przeszedł do drugiej tury wyborów. Francuzi zmobilizowali się wówczas we „front republikański ” i zagłosowali przeciw Le Penowi, fundując mu – jak napisał „New York Times” – największą porażkę wyborczą w historii V Republiki. Prezydentem został Jacques Chirac niecieszący się wcześniej dużym poparciem.

Eksperci podkreślają, że w pewnym sensie głosowanie w drugiej turze nie zakończy francuskich wyborów, bowiem pozycja prezydenta i jego zdolność do przeforsowania swojego programu zależeć będzie od wyniku wyborów parlamentarnych, które odbędą się 11 i 18 czerwca.

W systemie politycznym Francji, zwanym „semiprezydenckim”, posiadanie większości w Zgromadzeniu Narodowym „stanowi klucz do rządzenia Francją” – pisze Stratfor.

Gdyby wybory prezydenckie wygrała Le Pen, która raczej nie uzyska większości w parlamencie, miałaby trudności z przeforsowaniem w Zgromadzeniu Narodowym wielu projektów, a zwłaszcza planu referendum w sprawie wyjścia z unii walutowej czy UE – wyjaśnia amerykański ośrodek.

Macron chce zreformować Francję, ale zdaniem francuskiego portalu Atlantico, nie mając silnego zaplecza politycznego – En Marche! nie jest nawet formalnie partią polityczną – bez parlamentarnej większości oraz szerokiej legitymacji społecznej nie będzie w stanie efektywnie rządzić.

Po środowej debacie telewizyjnej 63 proc. widzów uznało, że Macron był bardziej przekonujący niż jego rywalka; 34 proc. ankietowanych powiedziało, że bardziej przekonująca była Le Pen – wynika z sondażu Instytutu Elabe.

Badanie OpinionWay-SLPV Analytics wskazuje, że En Marche! może uzyskać nawet 249-286 miejsc w liczącym ogółem 577 mandatów Zgromadzeniu Narodowym.

Według wcześniejszych sondaży w drugiej turze Macron pokona kandydatkę skrajnej prawicy, uzyskując ponad 60 proc. głosów.

Jeśli polityk ten w istocie wygra, to zostanie najmłodszym szefem państwa francuskiego od czasów wybranego w 1848 roku na prezydenta 40-letniego wówczas Karola Ludwika Napoleona Bonaparte, późniejszego cesarza Napoleona III – pisze „Economist”.

RS, PAP