• Piątek, 24 kwietnia 2026

    imieniny: Grzegorza, Fidelisa

Nie kosztem chrześcijan

Czwartek, 27 kwietnia 2017 (05:20)

Bardzo ważne jest wznowienie dialogu z muzułmanami i uczelnią Al-Azhar, ale nie może się to odbywać kosztem chrześcijan na Bliskim Wschodzie, przemilczania ich cierpień w imię poprawności politycznej – zauważa ks. prof. Christopher Clohessy, islamolog z Papieskiego Instytutu Studiów Arabskich i Islamskich.

Ks. prof. Clohessy podkreśla, że podstawowym faktem, jakiemu Kościół musi stawić czoło przy okazji papieskiej podróży do Egiptu, jest to, iż tamtejsze wspólnoty chrześcijańskie zostały w ostatnich latach zdziesiątkowane.

– Cieszę się, że Papież spotka się z wielkim imamem Al-Azhar. To bardzo ważne. Ale pragnąłbym, by Papież w pierwszym rzędzie zwrócił się do chrześcijan, aby przybył do Egiptu jako starszy brat, zarówno do katolików, jak i prawosławnych Koptów, którzy stanowią co najmniej 10 proc. mieszkańców Egiptu. 10 proc. z 92 mln to całkiem pokaźna grupa. Bez względu na to, co Papież powie w Al-Azhar, bez względu na to, co z tego wyniknie dla dialogu chrześcijaństwa z islamem, mam nadzieję, że Franciszek w Egipcie będzie przede wszystkim pasterzem. Taka jest jego podstawowa rola względem cierpiącego Kościoła – stwierdza ks. prof. Clohessy.

– Mam nadzieję, że zwróci się do niego ze słowami nadziei i pokrzepienia. Mam nadzieję, że nie będzie dbać o zachowanie politycznej poprawności, lecz powie to, co powinno zostać powiedziane: a mianowicie, że chrześcijanie mają prawo do wolności kultu i bezpieczeństwa. Chrześcijanie w Egipcie potrzebują tego, by Papież do nich mówił. Gdyby tego nie zrobił, gdyby skupił się na Al-Azhar i innych muzułmanach, to miałoby to pozytywny wpływ na dialog z islamem, ale nie byłoby to dobre dla wspólnoty chrześcijańskiej, dla cierpiącego Kościoła na Bliskim Wschodzie i Afryce Północnej, który został zdziesiątkowany. Dziś ważne jest nie tyle budowanie dialogu z islamem, ile fakt, że chrześcijanie w tym regionie zostali zdziesiątkowani. Jest to tragiczna rzeczywistość, której musimy stawić czoło. Nie można tego ukrywać albo przechodzić ponad tym, by zachować dobre relacje z islamskim uniwersytetem czy władzami politycznymi. Taka postawa byłaby dla nas bardzo niebezpieczna. Musimy mówić prawdę w miłości – powiedział Radiu Watykańskiemu ks. prof. Christopher Clohessy.

Islamolog z Papieskiego Instytutu Studiów Arabskich i Islamskich zauważył, że znaczenie uniwersytetu Al-Azhar osłabło w ostatnich latach. Bardzo długo był on dla sunnitów ośrodkiem religijnej prawowierności. Dziś tak już nie jest. Islam jest podzielony na wiele frakcji i każda ma własnych ekspertów.

– Tym niemniej Al-Azhar nadal jest ważnym miejscem w muzułmańskim świecie, jest to w każdym razie najstarsza muzułmańska uczelnia – podkreśla ks. prof. Clohessy.

Przypomina, że relacje tego uniwersytetu ze Stolicą Apostolską zawsze były bardzo burzliwe.

– W tym momencie są dobre, ale za Benedykta XVI po wykładzie w Ratyzbonie doszło do gwałtownego zerwania relacji – przypomina ks. Clohessy.

RP, Radio Watykańskie