Pod patronatem „Naszego Dziennika”
Znaki na stepie
Środa, 26 kwietnia 2017 (02:19)Jasna Polana, Czkałowo, Zielony Gaj – wioski na północy Kazachstanu oraz dworzec kolejowy w Tajynszy. Tych miejsc nie mogło zabraknąć na mapie trasy polskiej pielgrzymki „Śladami zesłańców i polskiej historii”. Zostały założone przez polskich zesłańców, którzy przyjechali tu w 1936 r.
Do Jasnej Polany Polacy zostali zesłani z terenów pogranicza Ukrainy i Polski. – Jak opowiadają nieliczni świadkowie tamtych wydarzeń, była to bardzo duża grupa ludzi – mówił w homilii podczas Mszy św. w kościele pw. Świętej Rodziny proboszcz ks. Zbigniew Bigda, kapłan z diecezji warszawsko-praskiej. Przy kościele posługują także Siostry Służebniczki Niepokalanego Serca Maryi.
Polscy zesłańcy szybko zyskali życzliwość tutejszych Kazachów. Przyjazne relacje i nieustanna modlitwa, głównie różańcowa, na której zbierali się w tajemnicy w domach, dodawała im sił. – Była dla nich źródłem nowego życia – mówił ks. Bigda. – Wielu ludzi daje świadectwo dobroci, jakiej doświadczali od Kazachów, którzy szybko zrozumieli, że przywiezieni ludzie nie są bandytami, jak im wmawiano, dlatego chętnie pomagali im budować domy – lepianki z gliny, traw i mchu – dodał kapłan.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym