Krzyż jest Drzewem Życia
Sobota, 15 kwietnia 2017 (16:32)Chrystusowy Krzyż jest Drzewem Życia – podkreślił ks. abp Henryk Hoser. W Wielki Piątek biskup warszawsko-praski przewodniczył Liturgii Męki Pańskiej w konkatedrze Matki Bożej Zwycięskiej na stołecznym Kamionku, świątyni będącej wotum wdzięczności za zwycięstwo w Bitwie Warszawskiej.
W homilii ks. abp Hoser podkreślił, że Męka i Śmierć Chrystusa na Krzyżu jest najbardziej czytelnym świadectwem Miłości Boga wobec człowieka.
– To ogromne, przerażające cierpienie i poniżenie Jezus przyjął za nas, w naszym miejscu, byśmy odzyskali życie wieczne, które w wyniku grzechu pierworodnego było przed nami zamknięte. Dzięki Niemu krzyż będący narzędziem śmierci stał się Drzewem rodzącym Życia i symbolem Miłosierdzia – powiedział kaznodzieja.
Duszpasterz warszawsko-praski zwrócił uwagę, że z przebitego boku Zbawiciela zrodził się Kościół.
– Wypływająca z Niego woda jest oznaką Chrztu Świętego poprzez który stajemy się członkami Kościoła, a więc chrześcijanami. Tym samy przyjmujemy imię Jezusa jako nasz imię własne – podkreślił ks. abp Hoser.
Mówiąc z kolei o symbolice wypływające z boku Zbawiciela Krwi, kaznodzieja zwrócił uwagę, że oznacza Ona Eucharystię będącą naszym pokarmem i napojem, dzięki którym coraz bardziej stajemy się Chrystusowi.
Biskup warszawsko-praski przyrównał tych, którzy próbują wyrzucić Krzyż z przestrzeni życia publicznego do Judasza, który sprzedał swojego Mistrza za trzydzieści srebrników czyli tyle, ile kosztował wówczas niewolnik.
Przestrzegł jednocześnie przed trwaniem w grzechu. – Możemy zaprzeć się Chrystusa podobnie jak to uczynił Piotr – dla własnego bezpieczeństwa czy koniunkturalnych założeń. On jednak uznał swój błąd i gorzko zapłakał, a Jezus to docenił, nie odmawiając mu prymatu wśród wszystkich apostołów – zauważył ks. abp Hoser.
Duszpasterz warszawsko-pracki zachęcał również, by w perspektywie Chrystusowego Krzyża spojrzeć na swoje trudne doświadczenia. – Niech będzie On dla nas źródłem życia i mocy. Niech Jego gałęzie będą osłoną w naszym cierpieniu. Przyjmijmy te które są nieodzowne, nie do uniknięcia, nadając im ten sam sens, który był sensem cierpienia Chrystusa, traktując jako narzędzie zbawienia innych i samego siebie – zaapelował duchowny.