• Piątek, 24 kwietnia 2026

    imieniny: Grzegorza, Fidelisa

Ewangelia

Niedziela, 2 kwietnia 2017 (11:37)

J 11,1-45

Siostry Łazarza posłały do Jezusa wiadomość: „Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz”. Jezus, usłyszawszy to, rzekł: „Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą”. A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza. Gdy posłyszał o jego chorobie, pozostał przez dwa dni tam, gdzie przebywał. Dopiero potem powiedział do swoich uczniów: „Chodźmy znów do Judei”. Kiedy Jezus tam przybył, zastał Łazarza już od czterech dni spoczywającego w grobie.

Kiedy więc Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie. Maria zaś siedziała w domu. Marta więc rzekła do Jezusa: „Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga”. Rzekł do niej Jezus: „Brat twój zmartwychwstanie”. Marta Mu odrzekła: „Wiem, że powstanie z martwych w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym”. Powiedział do niej Jezus: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, to choćby umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?” Odpowiedziała Mu: „Tak, Panie! Ja mocno wierzę, że Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat”. Jezus wzruszył się w duchu, rozrzewnił i zapytał: „Gdzie go położyliście?”

Odpowiedzieli Mu: „Panie, chodź i zobacz!” Jezus zapłakał. Żydzi więc mówili: „Oto jak go miłował!” Niektórzy zaś z nich powiedzieli: „Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł?” A Jezus, ponownie okazując głębokie wzruszenie, przyszedł do grobu. Była to pieczara, a na niej spoczywał kamień.

Jezus powiedział: „Usuńcie kamień!” Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego: „Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie”. Jezus rzekł do niej: „Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?”

Usunięto więc kamień. Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł: „Ojcze, dziękuję Ci, że Mnie wysłuchałeś. Ja wiedziałem, że Mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie tłum to powiedziałem, aby uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś”. To powiedziawszy, zawołał donośnym głosem: „Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!” I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce przewiązane opaskami, a twarz jego była owinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: „Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić”. Wielu zatem spośród Żydów przybyłych do Marii, ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego.


Rozważanie

Wyjdź na zewnątrz!

Jezus, gdy stanął nad grobem przyjaciela, zawołał: „Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!”. Na zewnątrz czego? – moglibyśmy zapytać. W sensie dosłownym: grobowej pieczary, w sensie głębszym: tego, co więzi, trzyma przy ziemi, ogranicza. Naszej skorupy lęku o siebie, skupienia na partykularnych interesach, szukania wygody, obojętności. Tego wszystkiego, co zabija miłość, pokój, radość życia.

Ewangelia czytana w piątą niedzielę Wielkiego Postu to trzecie skrutynium – sprawdzian, element wewnętrznego badania na drodze katechumenatu. To także pytanie o naszą gotowość do tego, by w pełni przeżyć Paschę Jezusa, tzn. potraktować ją nie jako archiwalne wspomnienie rzeczywistego faktu, lecz by stała się okazją do zburzenia narastających wewnątrz murów! Oddać się całkowicie Jemu, pozostawić za sobą grób niespełnionych nadziei, swoich poranionych pomysłów na życie i w pełni wolności odpowiedzieć: Jestem Twój. Cały. Bez reszty się Tobie oddaję, Jezu! Tobie zawierzam moje życie i śmierć, teraźniejszość i wieczność! Zawołać za św. Pawłem (Ga 2,20): Już nie żyję ja, lecz żyje we mnie Chrystus!

Ks. Paweł Siedlanowski