Polakom w Kazachstanie grozi wynarodowienie
Środa, 12 grudnia 2012 (20:03)Polacy żyją w ciężkich warunkach, grozi im wynarodowienie i chcą jak najszybciej powrócić do Ojczyzny – takie wnioski nasuwają się po dzisiejszej konferencji zorganizowanej w siedzibie Zarządu Krajowego Wspólnoty Polskiej.
„Sytuacja potomków polskich zesłańców w Kazachstanie oraz możliwości powrotu do Ojczyzny” – były tematem spotkania zorganizowanego przez Stowarzyszenie Wspólnota Polska i Związek Repatriantów Rzeczypospolitej Polskiej.
W konferencji wziął udział m.in. Longin Komołowski, prezes SWP, Aleksandra Ślusarek, prezes ZRRP, oraz goście z Kazachstanu: Witalij Święcicki, przewodniczący Związku Polaków w Kazachstanie, Aleksander Suchowiecki, przewodniczący Związków Obwodowych Polaków w Kazachstanie, Katarzyna Ostrowska, przewodnicząca ZPK w Astanie. Nie zabrakło również parlamentarzystów, m.in. posła Jana Dziedziczaka (Prawo i Sprawiedliwość) oraz poseł Joanny Fabisiak (Platforma Obywatelska).
Spotkanie to efekt dyskusji, jaka się toczy na temat repatriacji w podkomisji nadzwyczajnej do rozpatrzenia obywatelskiego projektu ustawy o powrocie do Rzeczypospolitej Polskiej osób pochodzenia polskiego deportowanych i zesłanych przez władze Związku Socjalistycznych Republik Sowieckich.
W związku z tym, że nie doszło do wyjazdu parlamentarzystów na zapowiadany przez nich rekonesans do Kazachstanu, SWP postanowiła zaprosić tamtejszych Polaków do kraju, by sami opowiedzieli o sytuacji, w jakiej się znaleźli.
Szacuje się, że na repatriację do Polski czeka około kilkunastu tysięcy naszych rodaków. Są to zesłańcy oraz ich potomkowie stalinowskich wywózek przeprowadzonych w 1937 r. Łączna liczba Polaków deportowanych wówczas na Syberię wyniosła około 100 tys.
Niestety, paląca kwestia ich powrotu nie została do tej pory rozwiązana m.in. z powodu niedziałającej ustawy repatriacyjnej z 2000 r. Zaradzić temu ma obywatelski projekt, który obecnie znajduje się w podkomisji.
Uczestnikom dzisiejszej konferencji nasunęło się kilka wniosków: Polacy żyją w ciężkich stepowych warunkach, grozi im „kazachizacja” i chcą jak najszybciej być repatriowani do Ojczyzny.
– Przykładowo, dziś w jednej z polskich wsi – Jasnej Polanie, panuje temperatura minus 37 stopni. Żyło tam 3 tys. Niemców i 2 tys. Polaków. Gdy Niemcy zostali repatriowani do Niemiec, zostali tylko nasi rodacy – informuje dr Robert Wyszyński ze ZRRP. Wskazuje na znamienną sytuację, że więcej Polaków z mieszanych polsko-niemieckich rodzin dostaje się w ramach repatriacji do RFN niż do Polski.
Na spotkaniu wręczono medale ZRRP osobom szczególnie zasłużonym dla repatriacji. Otrzymali je: Alina Woźniak, kombatantka Powstania Warszawskiego, która we własnym zakresie wspiera powroty Polaków z Kazachstanu i funduje stypendia dla młodzieży, Władysław Diakun, burmistrz Polic - miasta które sprowadziło ponad 50 rodzin zesłańców oraz Jacek Juszkiewicz, starosta wielicki, zaangażowany w kwestie repatriacji, wspierający szereg inicjatyw z tym związanych.
Jacek Dytkowski