Dziś w „Naszym Dzienniku”
Szczyt o przewodniczącym
Czwartek, 9 marca 2017 (02:17)Ewentualne przedłużenie mandatu przewodniczącego Rady Europejskiej wbrew stanowisku rządu kraju pochodzenia pozostaje w sprzeczności z międzyrządowym charakterem prac naszej Rady – stwierdziła w liście do szefów rządów i państw Unii Europejskiej premier Beata Szydło.
Rozpoczynający się dziś szczyt Rady Europejskiej bez wątpienia zdominuje kwestia wyboru przewodniczącego Rady Europejskiej, który ma objąć stanowisko od czerwca. Tę funkcję od 2,5 roku pełni były premier polskiego rządu Donald Tusk. Rząd oficjalnie zgłosił kandydaturę Jacka Saryusz-Wolskiego.
Na dyskusję o wyborze przewodniczącego, na samym szczycie, przywódcom państw UE nie pozostawiono wiele czasu. Ze wstępnego porządku obrad wynika, że na szczytowe spotkania zarezerwowano jedynie dzisiejsze popołudnie, ewentualnie wieczór.
W piątek natomiast przewidziano czas na nieformalne posiedzenie szefów państw i rządów UE, które miałoby być poświęcone przygotowaniom do 60. rocznicy traktatów rzymskich. Przy tej okazji 25 marca w Rzymie odbędzie się kolejny szczyt UE, podczas którego mają zostać nakreślone plany na przyszłość Unii Europejskiej.
Dyskusje toczą się jednak w kuluarach. Rzecznik niemieckiego rządu zdążył już w tym tygodniu stwierdzić, że rząd Niemiec przyjął do wiadomości zgłoszenie przez Polskę „alternatywnego kandydata”, przypominając przy tym, że „kanclerz Angela Merkel bardzo wysoko ocenia pracę Donalda Tuska”.
Trudna reelekcja
Do Polski przyjechał wczoraj szef niemieckiego MSZ Sigmar Gabriel, a jeszcze przed szczytem anonsowano rozmowę premier Beaty Szydło z kanclerz Angelą Merkel. Kandydatury Tuska broni m.in. Platforma Obywatelska. Były wiceminister spraw zagranicznych w rządzie PO – PSL Rafał Trzaskowski oskarżał wczoraj z trybuny sejmowej polski rząd, że ten sprzeciwia się kandydaturze Tuska „wbrew polskiej racji stanu”, forsując kandydata, którego „nikt nie popiera”. W obliczu sprzeciwu Polski co do jednomyślnego wyboru szefa Rady Europejskiej pojawiły się różnego rodzaju spekulacje, że Donalda Tuska mógłby zastąpić np. przebywający niedawno z wizytą w naszym kraju premier Irlandii Enda Kenny.
Ewentualne odłożenie ogłoszenia nazwiska szefa RE oznaczałoby, że reelekcja Donalda Tuska – mimo że wybór szefa RE nie musi być dokonany jednomyślnie – stanęłaby pod wielkim znakiem zapytania. Premier Beata Szydło nie pozostawiała wątpliwości, że ponowny wybór Tuska nie jest dla Polski do zaakceptowania. W tej sprawie – obszernie wyjaśniając motywy, jakimi kieruje się polski rząd – wystosowała, datowany na 7 marca, list do członków Rady Europejskiej – szefów rządów i państw członkowskich.
„Zdecydowałam się napisać ten list, ponieważ uważam, że partnerskie i równe relacje w ramach Zjednoczonej Europy wymagają jasnego nakreślenia powodów naszych decyzji i motywacji” – wyjaśniała premier. Przypomniała, że Polska przez wiele lat „na różnych politycznych forach, na ważne stanowiska międzynarodowe konsekwentnie popierała przedstawicieli z bardzo różnych środowisk politycznych”, stwierdziła, że tym razem postawiona została w „bardzo nietypowej sytuacji”. A chodzi o to, że przewodniczący RE – zdaniem premier – wielokrotnie przekroczył swój europejski mandat, używając autorytetu przewodniczącego RE w ostrych sporach krajowych. Tak było m.in., gdy wsparł okupującą sejmową salę obrad opozycję.
Szydło oceniła, że przewodniczący Tusk nie wykazał należytej bezstronności, a swoją funkcję wykorzystał do osobistego zaangażowania się w spór polityczny w Polsce. „Takie działanie nie może spotkać się z naszą akceptacją. Nie możemy pozwolić na stworzenie takiego niebezpiecznego precedensu, gdy demokratycznie wybrany rząd państwa członkowskiego atakowany jest politycznie przez Przewodniczącego Rady Europejskiej. […] W tej trudnej sytuacji, w jakiej zostaliśmy postawieni, uznaliśmy, że odpowiedzialnym działaniem będzie przedstawienie nowego kandydata, który nie tylko sprosta temu zadaniu, ale także wniesie do Rady Europejskiej nową jakość działania, zaufanie i gwarancje przestrzegania zasad” – stwierdziła. Premier zaznaczyła również, że „Ewentualne przedłużenie mandatu Przewodniczącego RE wbrew stanowisku rządu kraju pochodzenia pozostaje w sprzeczności z międzyrządowym charakterem prac naszej Rady”. „Nawet w przypadku powołania członków Komisji Europejskiej, instytucji o czysto wspólnotowym charakterze, wybór dokonywany jest na podstawie ’sugestii zgłaszanych przez Państwa Członkowskie’” – napisała Szydło.
Artur Kowalski