Efekt motoryzacyjnego domina
Wtorek, 11 grudnia 2012 (21:11)Rząd wspiera inwestycję General Motors - produkcję Opla Astry IV w Gliwicach. Tymczasem tyska fabryka Fiata i współpracujące z nią zakłady planują redukcję etatów. Solidarna Polska alarmuje o "efekcie domina".
Rząd zdecydował o przeznaczeniu 15 mln zł na wsparcie uruchomienia w Gliwicach produkcji samochodów Astra IV generacji przez koncern General Motors. Środki dla GM pochodzą z puli 34 mln zł, niewykorzystanych w innych programach wieloletnich wsparcia przemysłu motoryzacyjnego. Pomocy nie wykorzystała m.in. spółka Fiat Powertrain Technologies Poland Sp. z o.o. w Bielsku-Białej, która w 2012 r. nie wywiązała się ze zobowiązania dotyczącego utworzenia nowych miejsc pracy.
Janusz Piechociński, minister gospodarki, powiedział, że rząd prowadzi "bardzo daleko idące negocjacje" ze spółką Fiat Auto Poland, która zamierza zwolnić 1,5 tys. osób (z zakładu w Tychach) oraz ze stroną społeczną. Piechociński poinformował, że rząd nie rekomenduje przyjęcia propozycji sugerowanego przez część rynku samochodowego programu dopłat do zakupu nowych samochodów. Zapowiedział też rozmowy z firmami z branży motoryzacyjnej.
Politycy Solidarnej Polski złożyli wniosek o informację rządu nt. sytuacji w fabryce Fiata Auto Poland w Tychach i kondycji branży motoryzacyjnej w Polsce. Według tej partii, rząd dopuścił się licznych zaniedbań, dlatego pracę mogą stracić tysiące pracowników. Szef klubu SP Arkadiusz Mularczyk podkreślił, że jego ugrupowanie od marca apelowało do ówczesnego wicepremiera, ministra gospodarki Waldemara Pawlaka o spotkanie z prezesem Fiata i związkami zawodowymi. Jak dodał, dopiero piątkowe zapowiedzi koncernu Fiat Auto Poland dotyczące zwolnień w fabryce Fiata w Tychach spowodowały, że rząd zajął się tą sprawą.
Według Mularczyka to, co dzieje się obecnie w fabryce Fiata w Tychach, może być początkiem "efektu domina", który może doprowadzić do załamania się całego przemysłu motoryzacyjnego w Polsce, co - jego zdaniem - bezpośrednio przełoży się nie tylko na masowe zwolnienia pracowników fabryk, ale także na upadek setek firm kooperantów wykonujących usługi.
Następstwem zapowiadanej redukcji w tyskiej fabryce Fiata może być zwolnienie 120 osób przez firmę Johnson Controls, wytwarzającą w Bieruniu (woj. śląskie) elementy foteli samochodowych. O planach zwolnień grupowych w bieruńskim zakładzie, położonym w bliskim sąsiedztwie tyskiej fabryki Fiata, poinformowali we wtorek związkowcy z "Solidarności". W wyniku zwolnień linia montażowa foteli do samochodów Fiata ma pracować na dwie, zamiast na trzy zmiany. Spółka dotąd oficjalnie nie potwierdziła tej informacji.
18 grudnia br. w Johnson Controls ma dojść do rozmów zarządu ze związkami zawodowymi na temat planowanych redukcji. Związkowcy zapowiadają, że będą walczyć o ograniczenie skali zwolnień i m.in. o dodatkowe odprawy dla zwalnianych pracowników.
IK, PAP