Koalicji przeszkadza historia
Wtorek, 11 grudnia 2012 (20:20)Dziś w Sejmie odbyło się I pierwsze czytanie projektu ustawy o zmianie ustawy o systemie oświaty. Jest to inicjatywa obywatelska, która zakłada, że zmiany w zakresie planów nauczania historii w szkołach będą rozstrzygane na poziomie ustawowym, a nie ministerialnym.
Rządowe plany reformy edukacji, zgodnie z którymi uczniowie m.in. kończyliby obowiązkową naukę historii na 1 klasie szkoły ponadgimnazjalnej, wywołały liczne protesty społeczne. W ich efekcie Krystyna Szumilas, minister edukacji narodowej, zgodziła się na kompromisowe minimum, jakiego domagali się protestujący, w postaci wprowadzenia obowiązkowego nauczania modułu „Ojczysty Panteon i ojczyste spory”.
Proponowana obecnie w Sejmie nowelizacja ustawy o systemie oświaty ma m.in. na celu zabezpieczenie na przyszłość nauki historii.
– Nasza nowelizacja przenosi sferę legislacyjną z poziomu rozporządzenia na ustawowy. Dzisiejsze ramowe plany nauczania MEN można regulować na poziomie rozporządzenia. Jest to o tyle kłopotliwe, że zwyczajowo oznacza wprowadzane „tylnymi drzwiami” zmiany, które dość późno możemy zauważyć – zaznacza w rozmowie z NaszDziennik.pl poseł Patryk Jaki (Solidarna Polska), przedstawiciel Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej.
Pod projektem ustawy podpisało się aż 150 tys. Polaków. To pierwsza w historii III RP udana obywatelska inicjatywa legislacyjna dotycząca planu nauczania w polskich szkołach.
Jest ona wynikiem reakcji na „reformę” oświaty, według której obowiązkowa nauka historii w całym cyklu nauczania obejmie tylko uczniów, którzy wybiorą historię jako przedmiot maturalny – czyli zaledwie ok. 5 proc. Polaków.
- Uważamy, że plan nauczania dla dzieci w szkołach jest na tyle poważną sprawą, że powinien być sankcjonowany na poziomie wyższym, tj. ustawy. Dlatego chcemy wpisać w niej obowiązek lekcji historii w całym cyklu nauczania. Wtedy będziemy mieć pewność, że częste zmiany w MEN nie będą jednocześnie pochodną różnego rodzaju szkodliwych zmian dla polskich dzieci – zauważa Jaki.
Jego zdaniem, status ustawy będzie gwarantował pewnego rodzaju stabilizację w nauczaniu dla młodych Polaków. – Szczególnie lekcji historii, która jest wyjątkowa dla kształtowania polskiej tożsamości – podkreśla poseł.
Na takie intencje ustawodawcy wskazuje uzasadnienie do projektu ustawy. „Wiedza z zakresu historii nie tylko kształtuje tożsamość narodową młodego człowieka, ale stanowi podstawę do zrozumienia otaczającego go świata i zmian w nim zachodzących. Rozwija umiejętności analityczne i pozwala na lepsze zrozumienie rzeczywistości, w której żyje. Właściwe i kompleksowe przekazanie wiedzy z zakresu historii winno być realizowane w całym cyklu kształcenia” – czytamy w dokumencie.
Podczas pierwszego czytania w Sejmie Platforma Obywatelska zgłosiła wniosek o odrzucenie projektu ustawy w pierwszym czytaniu. Poprze go tylko koalicjant – Polskie Stronnictwo Ludowe. Przeciwne stanowisko zajęły natomiast pozostałe ugrupowania: SP, Prawo i Sprawiedliwość, Sojusz Lewicy Demokratycznej i Ruch Palikota.
Dwie ostatnie partie wprawdzie mają krytyczny stosunek do projektu, ale uznały, że nie poprą wniosku PO o jego odrzucenie. – To sytuacja wyjątkowa. Po raz pierwszy zdarzyło się, żeby klub parlamentarny wnosił o odrzucenie w pierwszym czytaniu obywatelskiego projektu ustawy – konkluduje Jaki.
Jacek Dytkowski