Rosja nie chce płacić Azerbejdżanowi
Wtorek, 11 grudnia 2012 (16:09)Rosja zrezygnowała z dalszego użytkowania posowieckiej stacji radiolokacyjnej w Gabali w Azerbejdżanie. Powodem rezygnacji jest brak porozumienia w sprawie warunków finansowych jej dzierżawy.
Dziennik „Wiedomosti” powołuje się na źródło w rosyjskim ministerstwie obrony, według którego Moskwa powiadomiła Baku o wyłączeniu radaru z dniem 9 grudnia br.
Stacja w Gabali uważana była za ważny element rosyjskiego systemu wczesnego ostrzegania przed ewentualnym atakiem rakiet balistycznych z rejonu Oceanu Indyjskiego. Rosyjscy eksperci twierdzą, że radar w Gabali kontroluje terytorium Iranu, Iraku, Turcji, Pakistanu, Indii, Chin, Australii, a także znaczną część kontynentu afrykańskiego i półwyspów na Oceanie Indyjskim oraz Atlantyku.
Na mocy dwustronnego porozumienia międzyrządowego z 2002 roku Moskwa płaciła za dzierżawę stacji 7,5 mln dolarów rocznie. Umowa ta wygasa 24 grudnia. Media w Rosji podają, że obecnie Baku zażądało opłaty w wysokości 300 mln USD rocznie.
Radar był obsługiwany przez żołnierzy rosyjskich, którzy mieli status pracowników centrum analitycznego. Stację ochraniały rosyjskie i azerbejdżańskie siły powietrzne.
Rosja zobowiązała się, że będzie się dzielić z Azerbejdżanem informacjami zdobytymi dzięki radarowi oraz że nie będzie go "w sposób bezpośredni ani pośredni" wykorzystywać "przeciwko suwerenności i interesom bezpieczeństwa" Azerbejdżanu.
Przeciwnicy wydzierżawienia stacji Rosji podkreślali, że niekorzystnie wpływa ona na środowisko naturalne oraz że przedłuża obecność wojskową Rosji w niepodległym Azerbejdżanie.
W 1999 roku wspólne wykorzystywanie radaru proponowała Moskwie administracja prezydenta Stanów Zjednoczonych Billa Clintona. Strona rosyjska ofertę odrzuciła.
Wszelako w 2007 roku Moskwa wróciła do tego pomysłu - prezydent Władimir Putin zaproponował ówczesnemu prezydentowi USA George'owi W. Bushowi zbudowanie przez dwa kraje wspólnego systemu obrony przeciwrakietowej zamiast amerykańskiej tarczy, której elementy planowano rozmieścić w Polsce i Czechach. Zdaniem cytowanego przez "Wiedomosti" analityka wojskowego Rusłana Puchowa, zamknięcie radaru w Gabali nie odbije się na rosyjskim systemie wczesnego ostrzegania przed atakiem rakietowym, ponieważ w Armawirze jest już testowana nowocześniejsza stacja radiolokacyjna Woroneż-DM. Pokrywa ona obszar od Afryki Północnej po Chiny. Ma wejść do służby na początku 2013 roku.
Oprócz tej w Armawirze strona rosyjska ma takie stacje także w graniczącym z Polską obwodzie kaliningradzkim i w Lechtusi koło Petersburga. Ta druga może monitorować przestrzeń od bieguna północnego do południowych rejonów Afryki.
Rosja planuje jeszcze budowę co najmniej pięciu stacji z radarami Woroneż-DM - koło Oleniegorska w obwodzie murmańskim, w Peczorze w Republice Komi, pod Barnaułem w Kraju Ałtajskim, w Jenisiejsku w Kraju Krasnojarskim i w miejscowości Usolie-Sibirskoje w obwodzie irkuckim. Ta ostatnia również jest już testowana.
Stacje te mają uniezależnić Rosję od jej sąsiadów z byłego ZSRS.
IK, PAP