W sprawie „Wisły” porozumienia nie będzie
Wtorek, 11 grudnia 2012 (15:34)Zwykle w sprawie uchwały dotyczącej oceny wydarzeń historycznych pomiędzy klubami parlamentarnymi powinien być osiągnięty konsensus. Jednak - jak zauważają posłowie - w przypadku projektu potępiającego akcję "Wisła" jest on niemożliwy do osiągnięcia.
Za komisyjnym projektem uchwały w sprawie akcji "Wisła" opowiadają się posłowie: Platformy Obywatelskiej, Sojuszu Lewicy Demokratycznej oraz Ruchu Palikota. Przeciwni są posłowie: Prawa i Sprawiedliwości, Polskiego Stronnictwa Ludowego i Solidarnej Polski.
– Przede wszystkim do tego musi być konsensus, ponieważ uchwały się w ten sposób przyjmuje. Więc generalnie, jeżeli my jesteśmy przeciw, to można przewidzieć, że do tego nie dojdzie. Oczywiście sprawa wymaga dyskusji - zaznacza poseł Dorota Arciszewska-Mielewczyk (PiS) w rozmowie z NaszDziennik.pl.
Wyraża jednocześnie zmartwienie faktem, „że uchwałami zamierza się weryfikować historię albo kategorycznie stwierdzać, jak było”.
- To powinno być pozostawione historykom, a nie politykom. Natomiast my powinniśmy ewidentnie skupić się na tragedii, jaka spotkała wcześniej naszych Kresowian. Oni do dziś nie mogą się doprosić, by ustanowiono 11 lipca Dniem Pamięci Męczeństwa Kresowian oraz pomnika w Warszawie, który upamiętniałby tę tragedię – mówi poseł Arciszewska-Mielewczyk.
Potwierdza to poseł Marek Ast (PiS), wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych, która rozpatrzyła projekt w pierwszym czytaniu w miniony czwartek.
- Gdyby doszło do głosowania na sali plenarnej Sejmu, PiS będzie głosowało przeciwko. Jednakże tego rodzaju uchwały zawsze zakładają i są podejmowane w wyniku porozumienia wszystkich sił politycznych. Więc nie sądzę, aby koalicja rządząca zdecydowała poddać ją pod głosowanie – ocenia Ast (PiS).
Solidarna Polska również zapowiada, że zagłosuje przeciw.
– Widzimy w tej uchwale pewne sformułowania, które nie do końca są zgodne z rzeczywistością, czy też mogą zakłamywać obraz sytuacji. Dlatego będziemy sceptycznie podchodzić do tego projektu. Tym bardziej że nie mamy żadnego swojego parlamentarzysty w sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych. Więc nasz klub nie brał bezpośrednio udziału w przygotowywaniu tego projektu. Uważamy ponadto, że przy tego typu uchwałach powinien być jednak zawierany kompromis, polegający na przyjęciu pewnego konsensusu pomiędzy klubami lub na Prezydium Sejmu – podkreśla poseł Arkadiusz Mularczyk, szef Klubu Parlamentarnego SP.
Poseł Franciszek Stefaniuk z Polskiego Stronnictwa Ludowego obawia się jednak, że dojdzie do próby przeforsowania projektu w głosowaniu większością.
- Nie zawsze uchwała wymaga konsensusu na Prezydium Sejmu. Jeżeli jest to projekt komisyjny i będzie jego drugie czytanie na sali sejmowej, to może być przyjęty w formie głosowania – twierdzi Stefaniuk.
Wskazuje, że to może dobrze, iż uchwała zostanie dopuszczona do porządku dziennego.
– Niech chociaż w dyskusji ludzie usłyszą, o co tutaj chodzi. Ponieważ ta historia męczeństwa Polaków na obecnym obszarze Ukrainy, a potem w Bieszczadach, Małopolsce, jest jakby ukryta. Nikt się tym nie interesuje, a ludzie nie chcą o tym mówić. Natomiast teraz otwartym tekstem należy powiedzieć, o co tutaj chodzi – mówi Stefaniuk.
Zaznacza, że decyzja o akcji "Wisła" została podjęta po tym, gdy około 17 tys. Polaków zostało wymordowanych na terytorium Polski już po ustaleniu granic jałtańskich.
Akcja „Wisła” była przeprowadzona w 1947 roku. Polegała na przesiedleniu ludności ukraińskiej z Polski Południowo-Wschodniej na ziemie zachodnie i północne. Ich wsie stanowiły zaplecze dla band Ukraińskiej Powstańczej Armii, która była m.in. odpowiedzialna za wcześniej popełnione ludobójstwo na ludności polskiej podczas II wojny światowej. Szacuje się, że ukraińscy nacjonaliści wymordowali wtedy nawet do 200 tys. ludzi.
Jacek Dytkowski