• Sobota, 11 kwietnia 2026

    imieniny: Filipa, Leona

Instytucje publiczne nieefektywne

Wtorek, 11 grudnia 2012 (09:42)

Polskie instytucje publiczne są nieefektywne. Oznacza to, że wprowadzony w 2009 r. system kontroli zarządczej nie działa - oceniła Najwyższa Izba Kontroli.

Kontrola zarządcza została wprowadzona do administracji wraz z reformą finansów publicznych w 2009 r. To nowa koncepcja zarządzania, w której instytucje publiczne mają położyć nacisk na realizowanie założonych celów i osiąganie konkretnych rezultatów.

- Mijają trzy lata od wprowadzenia nowych przepisów. To dobry moment, by podsumować funkcjonowanie kontroli zarządczej w polskiej administracji - powiedział podczas panelu dyskusyjnego prezes NIK Jacek Jezierski.

Według radcy prezesa NIK Józefa Płoskonki, urzędnikom do tej pory nie udało się skutecznie wdrożyć nowej koncepcji zarządzania.

- Polskie instytucje publiczne w dalszym ciągu są nieefektywne. A to znaczy, że kontrola zarządcza, tak jak ją zamierzyli pomysłodawcy, po prostu nie działa - ocenił Płoskonka.

Potwierdzają to dwa duże audyty Izby przeprowadzone na poziomie samorządowym i rządowym. Oba wykazały, że kontrola zarządcza szybko uległa zbiurokratyzowaniu i sformalizowaniu. Zamiast uwolnić kreatywność urzędników i wzmocnić ich skuteczność, ograniczyła się do obowiązku generowania dodatkowych dokumentów, które zazwyczaj nie miały przełożenia na poprawę funkcjonowania instytucji.

Dlaczego tak się stało? Wiesław Kurzyca z NIK zwrócił uwagę na sposób wdrażania kontroli zarządczej. - Mówimy o wprowadzeniu dużej zmiany o charakterze strategicznym. Do takiej zmiany jej uczestnicy muszą być przekonani i przygotowani, a przede wszystkim muszą wiedzieć, na czym polega - tłumaczył. Według niego, wszystkich tych elementów zabrakło przy wprowadzaniu nowej koncepcji zarządzania w administracji publicznej. W konsekwencji nieprzygotowani, nieprzekonani i zdezorientowani urzędnicy stali się już na początku jej przeciwnikami.

Profesor Krystyna Lisiecka z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach zwróciła uwagę na kłopoty w dokładnym zrozumieniu, czym właściwie jest kontrola zarządcza. - Ustawa nie utożsamia kontroli zarządczej z systemem zarządzania. Ale jeśli dokładniej przyjrzeć się tej koncepcji, to spełnia ona wszystkie klasyczne cechy takiego systemu - mówiła Lisiecka. I postulowała, że być może warto przełamać istniejący wokół  kontroli zarządczej kryzys pojęciowy.

Profesor Artur Nowak-Far z SGH zaznaczał, że każdy z krajów UE, który wdrażał w administracji publicznej kontrolę zarządczą, napotykał problemy. Jednym z nich jest np. brak jasno określonej odpowiedzialności w państwie za realizowanie poszczególnych celów. - Brytyjczycy odpowiedzieli na tę barierę systemem umów, które kierownicy instytucji publicznych zawierają ze swoimi przełożonymi. To sięga nawet umów ministrów z premierem. Dzięki temu każdy kawałek procesu zadaniowego w państwie dostawał swojego właściciela, który był potem z jego realizacji rozliczany - opowiadał Nowak-Far. Profesor zaznaczył, że każdy kraj musi znaleźć swój sposób na skuteczne wdrożenie kontroli zarządczej.

Przedstawiciele Ministerstwa Finansów, które koordynuje wdrażanie kontroli zarządczej w Polsce, zgodzili się z diagnozą, że nowa koncepcja zarządzania uległa zbiurokratyzowaniu i nie ma zasadniczego przełożenia na sprawne kierowanie instytucjami publicznymi.

W zorganizowanym na początku grudnia przez NIK spotkaniu udział wzięli eksperci z ministerstwa finansów, Stowarzyszenia Audytorów Wewnętrznych oraz świata nauki.

MM