• Niedziela, 15 marca 2026

    imieniny: Klemensa, Ludwiki, Longina

5. w Otepaeae. A w Lahti?

Niedziela, 19 lutego 2017 (19:54)

Justyna Kowalczyk zajęła dziś w Otepaeae piąte miejsce w biegu na 10 km techniką klasyczną, zaliczanym do klasyfikacji Pucharu Świata. Co to oznacza w perspektywie zbliżających się mistrzostw świata w Lahti?

Kowalczyk w tym sezonie pucharowe starty sobie dawkuje. Wybiera te rozgrywane techniką klasyczną, a że jest ich mniej, na trasie pojawia się rzadko. Dwa tygodnie temu zjawiła się w południowokoreańskim Pjongczang, po ponaddwumiesięcznej przerwie. W tym czasie opuściła m.in. cykl Tour de Ski, którego przez lata była niekwestionowaną królową. W Azji przetestowała olimpijskie trasy, a poza tym odniosła pierwsze po ponadtrzyletniej przerwie zwycięstwo w PŚ. Było o nie o tyle łatwiej, że do Pjongczang nie przyjechało przeszło dwadzieścia najlepszych zawodniczek obecnej edycji pucharowych zmagań.

Do Otepaeae, gdzie w ten weekend odbywała się walka o punkty PŚ, dotarły już wszystkie najlepsze, na czele z Marit Bjoergen. A że w tej estońskiej miejscowości rywalizacja toczyła się na 10 km klasykiem, nie mogło zabraknąć i Kowalczyk. To jej ulubiony dystans. Poza tym Otepaeae to jej ulubione miejsce na sportowej mapie, a jakby tego było mało, właśnie na 10 km klasykiem wystąpi w rozpoczynających się lada dzień mistrzostwach świata w Lahti. Jednej z dwóch imprez, obok igrzysk w Pjongczang, dla których zdecydowała się kontynuować karierę.

Dziś pani Justyna swój sprawdzian aktualnej formy i dystansu dzielącego ją od rywalek zakończyła na piątym miejscu. Poza jej zasięgiem znajdowała się tylko jedna z nich, Bjoergen. Norweżka w ogóle nie dała konkurentkom żadnych szans, wygrała bezapelacyjnie, z bardzo dużą przewagą. Dużo szybciej od Polki pobiegła też Szwedka Charlotte Kalla, ale już z pozostałymi zawodniczkami mistrzyni olimpijska z Soczi podjęła walkę. Przez większą część dystansu plasowała się na czwartej pozycji, tracąc bardzo niewiele do trzeciej Norweżki Heidi Weng. Wydawało się, że powalczy z nią o podium, jednak na ostatnim fragmencie wyraźnie osłabła. Weng odskoczyła jej wyraźnie, panią Justynę wyprzedziła jeszcze inna Norweżka, Ingvild Flugstad Oestberg. Kowalczyk metę minęła na piątym miejscu.

Co to wszystko oznaczało z perspektywy Lahti? Bieg w wykonaniu Polki był dobry, znów liczyła się w rywalizacji o miejsce w czołowej trójce, zaniepokoić mogła tylko końcówka i bardzo wyraźny spadek tempa na ostatnich metrach. Być może wtedy Kowalczyk nieco osłabła, a być może zastosowała taktyczną zagrywkę – jak było i w jakiej naprawdę jest formie, przekonamy się już niedługo, podczas mistrzostw świata. Wydaje się jednak pewne, że w Lahti nasza reprezentantka powalczy o wysokie cele. Może nie o złoto, bo to raczej jest zarezerwowane dla Bjoergen, ale srebro i brąz to cele w zasięgu jej możliwości.

Wyniki:

1. Marit Bjoergen (Norwegia) 29.59,0 min,

2. Charlotte Kalla (Szwecja) strata 26,5 s,

3. Heidi Weng (Norwegia) 57,2,

4. Ingvild Flugstad Oestberg (Norwegia) 1.17,4 min,

5. Justyna Kowalczyk 1.19,7.

Piotr Skrobisz