• Czwartek, 19 marca 2026

    imieniny: Józefa, Bogdana

Rewelacyjne dane z polskiej gospodarki

Sobota, 18 lutego 2017 (12:16)

Wczoraj Główny Urząd Statystyczny podał dane za styczeń 2017 roku dotyczące najważniejszych wskaźników charakteryzujących gospodarkę: sprzedanej produkcji przemysłowej, sprzedaży detalicznej i produkcji sprzedanej przedsiębiorstw budowlanych.

Produkcja sprzedana przedsiębiorstw przemysłowych w ujęciu rok do roku (r/r) wzrosła w styczniu aż o 9 proc. (po wyeliminowaniu czynników o charakterze sezonowym wzrost ten wyniósł 4,1 proc.) i wzrost ten dotyczył 30 (z 34) działów przemysłu, w tym w kilkunastu działach wzrosty mają charakter dwucyfrowy, a są i takie, gdzie ten wzrost przekroczył 22 proc. (wyroby farmaceutyczne), a nawet 30 proc. (pozostały sprzęt transportowy).

Jeszcze wyraźniej wzrosła sprzedaż detaliczna, bowiem jej wzrost w cenach bieżących w styczniu w ujęciu r/r wyniósł 11,4 proc., natomiast w cenach stałych wzrost ten wyniósł 9,6 proc. w ujęciu r/r.

Był to najwyższy wzrost miesięczny od kilku lat, przy czym blisko 30-procentowy wzrost sprzedaży odnotowano w dziale: paliwa stałe, ciekłe i gazowe (dokładnie o 28,9 proc.), farmaceutyki, kosmetyki, sprzęt ortopedyczny (wzrost o 16,8 proc.), pojazdy samochodowe, motocykle, części (wzrost o 12,9 proc.).

Wzrosła nawet produkcja sprzedana przedsiębiorstw budowlanych wprawdzie tylko o 2,1 proc. w ujęciu r/r (po wyeliminowaniu czynników o charakterze sezonowym), ale analitycy spodziewali się jej spadku o ponad 3 proc.

Wyraźne wzrosty tych wskaźników w styczniu tego roku są kontynuacją procesów wzrostowych z grudnia 2016 r., co oznacza – jak się wydaje –trwałą tendencję w gospodarce i dobrze rokuje na cały rok 2017.

Przypomnijmy tylko, że według danych GUS, także w grudniu 2016 r. bardzo duży wzrost sprzedaży detalicznej, bo aż o 6,1 proc. w cenach stałych w ujęciu r/r i aż o 20,6 proc. w porównaniu z listopadem.

Zresztą sprzedaż detaliczna w całym okresie styczeń – grudzień 2016  r. była w skali roku wyższa, o 5,7 proc., co oznacza, że w poprzednim roku to ona napędzała wzrost gospodarczy w Polsce.

GUS odnotował także w grudniu 2016 r. wzrost produkcji przemysłowej o 2,3 proc. w ujęciu r/r, a po wyeliminowaniu czynników o charakterze sezonowym wzrost ten był jeszcze wyższy i wyniósł 3,9 proc. w ujęciu r/r.

Jeżeli tendencje grudniowo-styczniowe w gospodarce będą kontynuowane, to bardzo prawdopodobne jest, że w roku 2017 wzrost gospodarczy może wynieść 3,6 proc. PKB, czyli tyle, ile przyjęto w założeniach budżetowych, co oznacza także optymizm w realizacji dochodów budżetowych.

Budżet na 2017 rok jest bowiem ambitny po stronie dochodów, zaplanowano wyraźne zwiększenie dochodów z czterech podstawowych podatków: VAT, akcyza, PIT, CIT (poprawa wydajności podatkowej) i to bardzo wyraźna, bo w przypadku VAT aż o 11 proc. do kwoty 143,5 mld zł, akcyzy do kwoty 69 mld zł, z PIT o 3 mld zł (o 5 proc.) do kwoty 51 mld zł i z CIT o 3 mld zł (o 14 proc.) do kwoty 30 mld zł.

Sumarycznie wydajność podatkowa w ciągu dwóch pierwszych lat rządów Prawa i Sprawiedliwości ma wzrosnąć do 15,4 proc. PKB i będzie to wzrost aż o 2 punkty procentowe w stosunku do tego, co odziedziczyliśmy po rządach PO–PSL (na koniec roku 2015 wydajność ta wynosiła zaledwie 13,5 proc. PKB).

Przy tych bardzo dobrych danych płynących z polskiej gospodarki w coraz trudniejszej sytuacji jest opozycja, szczególnie posłowie Platformy i Nowoczesnej, którzy ciągle krążą po mediach i wieszczą kryzys gospodarczy, a tu niestety rzeczywistość nie chce się podporządkować tym ich komunikatom.

Dr Zbigniew Kuźmiuk