• Czwartek, 23 kwietnia 2026

    imieniny: Wojciecha, Jerzego

Żegnamy Helenkę

Sobota, 18 lutego 2017 (01:23)

Żegnamy dziś śp. Helenę Kmieć. Misje były jej pasją. Swoje talenty i działania poświęcała dla innych. Z miłości do Boga.

Pogrzeb będzie miał charakter państwowy. 9 lutego Helena skończyłaby 26 lat. Zginęła 24 stycznia br. w Cochabambie w Boliwii, gdzie pragnęła pomagać dzieciom. Dobrze wiedziała, że wyjazd jest niebezpieczny. W ochronce dla najmłodszych prowadzonej przez Siostry Służebniczki Dębickie zdążyła namalować kolorowe kwiaty. To wymowny ślad, jaki pozostawiła po sobie. O wiele głębszy wyryła w sercach tych, którzy ją znali i którzy dopiero po jej śmierci dowiadują się o jej bogatym życiu.

Absolwentka szkoły muzycznej, Politechniki Śląskiej, stewardesa, wolontariuszka ŚDM, zaangażowana w Wolontariat Misyjny Salvator. Pełna entuzjazmu. Kochała ludzi, misje były jej pasją. „Mam jeszcze wiele swoich marzeń i celów, ale jednym z ideałów, które staram się realizować, to chęć bycia dla innych. Robienie czegoś tylko dla siebie nie daje tyle radości, co robienie czegoś dla drugiego człowieka. Wspaniale jest móc przez swoje działania i talenty wywoływać czyjś uśmiech na twarzy i nieść innym pomoc” – mówiła śp. Helenka rok przed wyjazdem na misje w Boliwii w jednym z wywiadów.

Codziennie dawała świadectwo swojej miłości do Jezusa. – Wykorzystała swój czas na sto procent – mówi ks. bp Jan Zając, brat dziadka śp. Helenki. – Łączyła się z drugim człowiekiem przez swoją serdeczność i zawsze można było w tym dostrzec pewną głębię. Żyła zaledwie 26 lat, a kiedy dziś patrzymy na to, co zrobiła, można by tym obdzielić kilka osób – wskazuje w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Małgorzata Jędrzejczyk