• Niedziela, 15 marca 2026

    imieniny: Klemensa, Ludwiki, Longina

Stoch 3. Ale Kraft… Klasa!

Środa, 15 lutego 2017 (18:38)

Kamil Stoch zajął trzecie miejsce w pierwszym w historii konkursie Pucharu Świata w skokach narciarskich w południowokoreańskim Pjongczang. Poza zasięgiem rywali latał dziś Austriak Stefan Kraft, zmniejszając stratę do Polaka w klasyfikacji cyklu.

Pjongczang zadebiutowało dziś w pucharowym kalendarzu. To ważne miejsce, bo w przyszłym roku będzie areną walki o olimpijskie medale. Obecne konkursy (dzisiejszy i jutrzejszy) stanowią zatem doskonałą okazję nie tylko do powalczenia o bezcenne punkty PŚ, ale i przetestowania jednej z najważniejszych aren igrzysk. Jak wypadła?

Z największą uwagę spoglądaliśmy dziś oczywiście na Stocha, wszak to lider cyklu. Polak znakomicie prezentował się wczoraj podczas serii treningowych, świetnie skoczył – też treningowo – w kwalifikacjach. Natomiast dziś… Cóż, zabrakło mu trochę potrzebnego szczęścia i nieco bardziej sprawiedliwego Borka Sedlaka. Ten były czeski skoczek wypuszcza obecnie zawodników z rozbiegu, dbając o to, by startowali w jak najbardziej zbliżonych warunkach. Niestety dziś trochę w tej materii się pogubił, wszak w pierwszej serii dał zielone światło Stochowi, choć zapanowały wyjątkowo niekorzystne warunki – na pewno najgorsze z całej stawki. Polak nie mógł w nich polecieć daleko, nie poleciał, otrzymał co prawda duże rekompensaty punktowe, ale one nie wystarczyły do tego, by wyrównać szanse. Już wtedy było wiadomo, że o miejscu 1.-2. będzie musiał zapomnieć, pozostała mu co najwyżej rywalizacja o trzecie. I wyszedł z niej zwycięsko, w finałowej próbie poszybował daleko i pięknie, a Norweg Daniel Andre Tande, po raz kolejny w obecnym sezonie, udowodnił, że presja i stres odciskają na nim mocne piętno.

Dziś w Pjongczang nie było mocnych na Krafta i Niemca Andreasa Wellingera. Obaj skakali najdalej, przy tym bardzo równo. Lepszy z tej dwójki okazał się Austriak, który tylko udowodnił, iż złapał niesamowitą formę. Dzięki wygranej zbliżył się na dystans stu punktów do Stocha w klasyfikacji generalnej PŚ, a to dużo i niedużo zarazem. Wiele  wskazuje na to, iż ci zawodnicy stoczą między sobą pasjonującą walkę o Kryształową Kulę, a najbliższy jej odcinek zobaczymy już jutro, ponownie w Korei Płd.

A jak dziś wypadli pozostali Polacy? Maciej Kot na pewno nie poczuł się usatysfakcjonowany siódmym miejscem, ale to wciąż miejsce wysokie, a poza tym skakał dobrze. Nieźle – Dawid Kubacki. Rozczarował natomiast Piotr Żyła. Jutro przekonamy się, czy był to wypadek przy pracy, czy jednak nasz reprezentant wpadł w mały dołek. Dziś brakowało mu blasku – i odległości. Utrzymał co prawda dziesiąte miejsce w PŚ, ale Słoweńca Petera Prevca wyprzedza o symboliczne siedem punktów. Byłoby dobrze, gdyby przed mistrzostwami świata w Lahti tej pozycji nie stracił. Słabiej wypadł też Jan Ziobro, nie mówiąc już o Stefanie Huli, który w ogóle nie zakwalifikował się do finałowej serii.

Wyniki:

1. Stefan Kraft (Austria) 293,5 (138+137,5),

2. Andreas Wellinger (Niemcy) 279,8 (136+136),

3. Kamil Stoch 268,2 (126,5+134),

4. Andre Lanisek (Słowenia) 256,8 (130+139,5),

5. Stephan Leyhe (Niemcy) 256,7 (130,5+139,5),

6. Daniel Andre Tande (Norwegia) 254,6 (132,5+126,5),

7. Maciej Kot 252,5 (131+127)…

19. Dawid Kubacki 231,6 (124+130,5),

27. Piotr Żyła 224,3 (125+122,5),

30. Jan Ziobro 216,9 (129,5+121,5).

 

Piotr Skrobisz