Kompletnie nierealny projekt budżetu
Poniedziałek, 10 grudnia 2012 (15:22)Projekt budżetu jest kompletnie nierealny, nie nadaje się do poprawienia, to "bańka budżetowa", której pęknięcie będzie bardzo bolesne dla Polski i Polaków - oświadczyła posłanka PiS Beata Szydło.
Przedstawiając w czasie drugiego czytania projektu ustawy budżetowej na 2013 r. stanowisko klubu PiS Beata Szydło stwierdziła, że rząd proponuje wzrost wpływów podatkowych poprzez zamrożenie progów czy likwidację ulg, co oznacza realne zwiększanie opodatkowania.
Przewodniczący sejmowej Komisji Finansów Dariusz Rosati podkreślił natomiast, że projekt budżetu na 2013 r. zapewnia dalszą konieczną konsolidację finansów publicznych, dba o wzrost gospodarczy i gwarantuje prawidłowe wykonywanie podstawowych funkcji państwa.
Rosati, przedstawiając sprawozdanie komisji z prac nad projektem, powiedział, że jest on oparty na założeniach makroekonomicznych, przewidujących w 2013 r. m.in. wzrost PKB na poziomie 2,2 proc., zwiększenie eksportu o 4 proc., importu o 2,8 proc., wzrost popytu krajowego o 1,7 proc., nakładów inwestycyjnych o 0,7 proc. oraz stosunkowo niską inflację na poziomie 2,7 proc. średniorocznie.
- Optymalizacja podatkowa polega na optymalnym ściganiu Polaków przez podnoszenie podatków, opłat, grzywien itp. Wydaje się, że najlepszą instytucją poprawiającą ściągalność podatków są fotoradary - mówiła Szydło.
Pytała, na jakich przesłankach założono wzrost PKB w 2013 r. na poziomie 2,2 proc., skoro po trzech kwartałach tego roku spadł on do poziomu 1,4 proc. - Spada produkcja przemysłowa, spada dynamika spożycia i akumulacja, co prowadzi do obniżenia spożycia indywidualnego. Spada realna wartość wynagrodzeń, zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw - wyliczała posłanka PiS.
Szydło dodała, że wszystko wskazuje na to, że zakładany w projekcie poziom bezrobocia - 13 proc. - zostanie przekroczony już w grudniu br.
- Ten budżet nie nadaje się w ogóle do poprawienia - dodała. Zapowiedziała, że klub PiS będzie głosował przeciwko projektowi ustawy.
5901 poprawek do projektu ustawy budżetowej na 2013 r. złożył w Sejmie Ruch Palikota, większość z nich dotyczy Funduszu Kościelnego.
Rosati dodał, że rząd zakłada względną stabilizację sytuacji na rynku pracy, ze wzrostem zatrudnienia o 0,2 proc., i stopę bezrobocia na poziomie z końca 2012 r., czyli w wysokości 13 proc. Wskazał, że przewidziano też wzrost przeciętnego wynagrodzenia brutto w gospodarce narodowej o blisko 4,6 proc., a renty i emerytury będą waloryzowane wskaźnikiem w wysokości 4,4 proc.
Dodał, że przy planowaniu wydatków na 2012 r. zastosowano tzw. tymczasową regułę wydatkową; dopuszcza ona wzrost wydatków elastycznych o nie więcej niż 1 proc. ponad inflację. Poinformował, że zastosowanie tej reguły było niezbędne w celu zahamowania szybkiego wzrostu długu publicznego w Polsce.
- Państwowy dług publiczny ma wynieść w 2013 r. 867,6 mld zł. Oznacza to, zgodnie z metodologią krajową, spadek relacji długu do PKB do 51,4 proc. z poziomu 52,4 proc. w roku bieżącym. Na kolejne lata zakłada się dalsze obniżanie tej relacji, odpowiednio do 48,3 proc. w 2014 r. i 47,4 proc. w 2015 r. - powiedział. Dodał, że licząc dług metodą unijną w 2013 r., nastąpi spadek relacji długu do PKB z 56 proc. w 2012 r. do 53,7 proc. w 2013 r.
Szef Klubu Parlamentarnego PiS Mariusz Błaszczak dodał, że przyjęcie budżetu w obecnym kształcie naraża nas na nowelizację budżetu w przyszłym roku.
- To, że budżet na rok 2013 jest oparty o wzrost gospodarczy właśnie 2,2 proc., widać wyraźnie. Jest to zupełnie nierealne, a więc przyjęcie budżetu w tym kształcie, w jakim został złożony przez rząd Donalda Tuska, naraża nas na nowelizację tego budżetu w roku przyszłym - powiedział Mariusz Błaszczak.
Jak dodał, "trzeba twardo chodzić po ziemi, a nie opowiadać o zielonych wyspach". - Z tym ma problem Donald Tusk, że przedstawia świat wirtualny, a nie dostrzega tego, co dzieje się w naszym kraju. Być może jest pod wrażnieniem ministra finansów, który zamiast zajmować się tą problematyką, która została mu powierzona, zajmuje się walkami politycznymi – powiedział poseł Mariusz Błaszczak
Przyjęty przez rząd pod koniec września projekt budżetu na 2013 r. zakłada, że dochody w przyszłym roku wyniosą 299 mld 385 mln 300 tys. zł, a wydatki będą nie wyższe niż 334 mld 950 mln 800 tys. zł. Tym samym deficyt ma nie przekroczyć 35 mld 565 mln 500 tys. zł.
MM, PAP