Ziobro 1., Kubacki 3. w kwalifikacjach
Wtorek, 14 lutego 2017 (20:29)Polscy skoczkowie narciarscy ponownie porządzili, tym razem w kwalifikacjach do jutrzejszego konkursu w Pjongczang. Wygrał je Jan Ziobro, a trzecie miejsce zajął Dawid Kubacki.
Pjongczang to nowe miejsce na mapie Pucharu Świata. Skoczkowie zawitali do niego po raz pierwszy, ale nieprzypadkowo, bo w przyszłym roku w tym miejscu odbędzie się walka o olimpijskie medale. Jutrzejsze i czwartkowe zawody będą zatem oficjalną próbą i sprawdzianem tego, co może dziać się na igrzyskach – i na razie narzekać nie możemy. Wręcz przeciwnie, bo dziś podczas treningów i kwalifikacji było tak, jak w obecnym sezonie bywa bardzo często – znakomicie.
Wpierw skoczkowie spróbowali swych sił w dwóch seriach treningowych. W pierwszej błysnął Kamil Stoch, który poleciał aż 142 m. Tak daleko w Pjongczang nie pofrunął do tej pory nikt, ale że to był tylko trening, próba lidera pucharowych zmagań nie mogła zostać uznana za rekordową. W drugiej serii Stoch wylądował cztery metry bliżej, w tym samym punkcie, co Austriak Stefan Kraft – jego najgroźniejszy obecnie rywal w walce o Kryształową Kulę.
W treningach znakomicie wypadł również Maciej Kot, który w sobotę w Sapporo odniósł pierwsze w karierze pucharowe zwycięstwo. 131 oraz 134 m dały mu piąte i czwarte miejsce. Piotr Żyła zajmował dziesiąte (126,5) i siódme (13,5), Kubacki jedenaste (131,5) i dziewiąte (129), a Ziobro 20. (126) i 13. (129,5). Od tej grupy odstawał jedynie Stefan Hula, plasujący się pod koniec piątej dziesiątki.
Kwalifikacje okazały się natomiast popisem Ziobry, który wygrał je, lądując na 134,5 m. W ten sposób został oficjalnym rekordzistą obiektu. Kubacki zajął trzecie miejsce (130,5), a Polaków przedzielił jedynie Słoweniec Anze Lanisek (131,5). Do konkursu awansował również Hula, który po skoku na 120 m uplasował się na 24. miejscu.
Z zawodników czołowej „10” Pucharu Świata najdalej polecieli Kot i Słoweniec Peter Prevc – po 134 m. Stoch przed swoją próbą poprosił o obniżenie belki startowej, ale i tak uzyskał 132 m. Żyła osiągnął 124.
Sportowo – dziś w Pjongczang było zatem pięknie i obiecująco. Organizacyjnie natomiast… Sygnały płynąc z Korei pokazały, że na rok przed igrzyskami gospodarze są jeszcze do nich – pod wieloma względami – nieprzygotowani. Obiekty to jedno, istotne jest też to, by zawodnicy, trenerzy, ale i dziennikarze mogli na miejscu czuć się swobodnie i komfortowo. A z tym było, delikatnie mówiąc, tak sobie, nasi reprezentanci narzekali na problemy z zakwaterowaniem, jedzenie… Krótko mówiąc, warto, by z Pjongczang udała się delegacja choćby do Sapporo, gdzie wszystko funkcjonuje należycie. Gospodarzy można usprawiedliwić chyba tylko tym, że pucharowe zmagania przeprowadzają po raz pierwszy…
Piotr Skrobisz