• Czwartek, 19 marca 2026

    imieniny: Józefa, Bogdana

Wyzwania dla polskiej gospodarki

Wtorek, 14 lutego 2017 (20:18)

Postęp technologiczny wywiera znaczny wpływ na zmiany w sferze stosunków gospodarczych i społecznych. Wyzwaniem polityki każdego rządu powinno być umiejętne wykorzystanie zachodzących zmian w celu stymulowania rozwoju.

Wicepremier Mateusz Morawiecki, przygotowując swoją Strategię na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, dokonał trafnej oceny barier rozwojowych polskiej gospodarki, wskazując na m.in. niski poziom innowacyjności (głównie w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw), słabo rozwiniętą infrastrukturę, niewielkie oszczędności gospodarstw domowych, a w sferze społecznej niski poziom zaufania. Aktualnie, na 28 państw Unii Europejskiej, Polska znajduje się na 23. miejscu pod względem innowacyjności. Nakłady przedsiębiorstw na działalność innowacyjną (dane GUS) wyniosły w 2015 r. 43,7 mld zł, w tym 31,1 mld zł w sektorze przemysłowym i 12,6 mld zł w sektorze usług (w 2014 r. odpowiednio: 24,6 mld zł i 12,9 mld zł). Jednakże na dane statystyczne znaczny wpływ mają wydatki przedsiębiorstw z branży telekomunikacyjnej i sektora bankowego, w których konkurencja za pomocą innowacji jest wymuszona przez warunki rynkowe. Małe i średnie przedsiębiorstwa w niewielkim stopniu inwestują w podniesienie poziomu innowacyjności  swoich produktów, usług oraz zarządzania i organizacji przedsiębiorstwa.

Na możliwości inwestycyjne wpływają przede wszystkim oszczędności. W Polsce w latach 2002-2014 stopa oszczędności brutto gospodarstw domowych sięgała 2,2% PKB, przy średniej UE na poziomie 7,4%. Dla dalszej części analizy istotne znaczenie ma również poziom zaufania jako miara jakości kapitału społecznego, który niestety nie należy do najwyższych. Z danych GUS wynika, że 39,1% Polaków zdecydowanie ma zaufanie i raczej ma zaufanie do nieznajomych, z którymi spotyka się w różnych sytuacjach. 42,3% nie ma zaufania i raczej nie ma zaufania.

Aktualnie od kilku już lat obserwujemy dynamiczny rozwój ekonomii dostępu (ang. access economy) i ekonomii współdzielenia (ang. sharing economy), które idealnie wpisują się w tzw. plan Morawieckiego. Bazują one na współdziałaniu rozproszonych sieci połączonych jednostek i grup w celu zwiększenia efektywności wykorzystywania zasobów. Cechują się udostępnianiem za odpłatnością zasobów (np. samochodów, rowerów, mieszkań) oraz świadczeniem usług związanych z zasobami (np. Uber – przewozy osób, Airbnb – udostępnianie mieszkań oraz organizacja czasu wolnego itd.) w oparciu o platformy internetowe.

Rozwój ekonomii dostępu jest związany z czynnikami, których i tak nie da się zatrzymać – rozwojem nowoczesnych technologii (w tym aplikacji mobilnych) oraz zwiększeniem aktywności pokolenia milenialsów, skłonnego do większego ryzyka, mobilności, ale również większego poziomu zaufania społecznego.  Dla małych i średnich przedsiębiorstw modele te mogą stanowić dobry sposób na pozyskanie finansowania (crowdfunding) projektów, w tym innowacyjnych. Dla gospodarstw domowych stanowią szansę na poprawienie sytuacji ich budżetów, a więc i wzrost oszczędności. Inne zalety to m.in. zmniejszenie obciążeń dla środowiska naturalnego (m.in. poprzez podróżowanie większej liczby osób w pojeździe), lepsze dopasowanie popytu i podaży, lepszy i szybszy dostęp do usług, pozytywny wpływ na cyfryzację gospodarki oraz administracji publicznej i samorządowej.

Rozwój ekonomii dostępu i współdzielenia stanowi już tzw. megatrend, na co wskazują twarde dane. Zdaniem PWC, obrót w ramach tego sektora wyniósł w 2015 r. 15 mld USD. Prognoza na 2025 r. to 335 mld USD. Z kolei według Komisji Europejskiej, już w 2015 r. osiągnięto poziom 28 mld EUR i była to dwukrotność wyniku z roku poprzedniego.

W obliczu wyzwań, jakie przed nami stoją, Polska powinna zastosować strategię ucieczki do przodu, w maksymalny sposób wykorzystując korzyści płynące z nowych zjawisk społeczno-ekonomicznych i sprzyjając takim trendom, jak ekonomia dostępu. W najprostszy z możliwych i jedyny właściwy sposób – przez dbanie o brak nadmiernych regulacji i barier rozwoju. Z resztą poradzi sobie rynek i konsument.

Dr Marian Szołucha