Ewangelia
Niedziela, 12 lutego 2017 (09:54)Mt 5,20-22a.27-28.33-34a.37
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.
Słyszeliście, że powiedziano przodkom: ’Nie zabijaj’; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. Słyszeliście, że powiedziano: ’Nie cudzołóż’. A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa.
Słyszeliście również, że powiedziano przodkom: ’Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi’. A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi”.
Rozważanie
A Ja wam powiadam
Kontynuujemy lekturę Kazania na Górze. Aby dobrze pojąć niezwykle skompresowane, bogate w treść słowa Jezusa, trzeba najpierw zrozumieć rolę Prawa w judaizmie. Istniało przekonanie, że w nim zawarta była cała mądrość Boża. Tora stanowiła fundament moralności, stąd przestrzeganie jej przepisów traktowane było jako podstawowy obowiązek każdego Żyda.
Jezus wypełni Prawo w sensie pełnym i absolutnym. Uczynił to, by człowieka wyzwolić z niewoli Prawa i uzdolnić go do wypełnienia tego, do czego ono prowadziło, ale czego samo w sobie nie było w stanie spełnić. Innymi słowy: wziął na siebie naszą niemoc, grzech, niezdolność do przekroczenia granicy śmierci – nasz „dłużny zapis” – abyśmy przez wiarę w Niego mieli pełny przystęp do Ojca! Stał się fundamentem nowej sprawiedliwości. Jej podstawą stało się naśladowanie Go w Jego krzyżu, umieraniu dla siebie, służbie na rzecz drugiego człowieka. Nie chodzi tylko o widzialne zewnętrzne gesty, zachowania, rytuały, ale o wewnętrzną postawę! O czystość intencji, pragnień. O transparentność relacji z Bogiem i bliźnimi, które domagają się codziennego miłosierdzia oczyszczającego przedpole dla Bożego przebaczenia.
Nie da się budować ścisłej więzi z Jezusem, jeśli na dnie serca zalega toksyna gniewu, kłamstwa, nienawiści, niewierności, gdy dominuje pogoń za tym, co zmienne i ulotne, tli się żar pożądliwości. Co trzeba ciągle podkreślać: w rzeczywistości pojmującej miłosierdzie jako powszechną abolicję nie unieważnia ono sprawiedliwości, która jest oddaniem każdemu tego, co mu się należy. Raczej podnosi ją na poziom serca, wysublimowuje, wydelikatnia. To jest owa „mądrość między doskonałymi”, o której wspomina św. Paweł, sprawiająca, że choć teraz – jako jeszcze ludzie w drodze – przynależymy do ziemi, jesteśmy już „obywatelami nieba”.
Ks. Paweł Siedlanowski