Trump nie rezygnuje z poprawy bezpieczeństwa USA
Sobota, 11 lutego 2017 (10:23)Prezydent USA Donald Trump, występując w piątek na wspólnej konferencji prasowej z szefem japońskiego rządu Shinzo Abe, zapowiedział podjęcie nowych działań zwiększających bezpieczeństwo kraju. Potwierdził także zaangażowanie USA na rzecz bezpieczeństwa Japonii.
– Będziemy działać bardzo pospiesznie w celu zapewnienia dodatkowego bezpieczeństwa naszego kraju, zobaczycie w przyszłym tygodniu – powiedział Trump. Nie ujawnił jednak żadnych szczegółów. – Nie po to się tutaj spotkaliśmy – dodał.
Donald Trump powiedział te słowa kilkanaście godzin po wydaniu przez Sąd Apelacyjny w San Francisco decyzji o dalszym zawieszeniu ważności jego dekretu o czasowym ograniczeniu imigracji.
Rozporządzenie wydane prezydenta Donalda Trumpa 27 stycznia przewidywało bezterminowe wstrzymanie imigracji do Stanów Zjednoczonych z Syrii oraz na 90 dni z siedmiu innych państw zamieszkiwanych przez muzułmańską większość.
Po wstrzymaniu wykonywania dekretu Trumpa przez sędziego sądu okręgowego w Seattle Jamesa Robarta i podtrzymaniu tej decyzji przez troje sędziów Sądu Apelacyjnego w San Francisco posiadający wcześniej wydane wizy bądź prawo stałego pobytu w Stanach Zjednoczonych (tzw. zieloną kartę) imigranci z tych państw objętych dekretem Trumpa są wpuszczani na terytorium Stanów Zjednoczonych.
Według amerykańskich mediów, kontrola dokumentów i bagaży osób przybywających z państw objętych zawieszonym obecnie przez sądy dekretem Trumpa jest o wiele bardziej skrupulatna niż wcześniej.
Zdaniem krytyków decyzji Sądu Apelacyjnego, w tym samego prezydenta Trumpa, orzeczenie sędziów zwiększa zagrożenie bezpieczeństwa mieszkańców Ameryki, gdyż wśród przybyszów mogą się znajdować terroryści.
Prezydent Trump po raz kolejny uznał w piątek decyzję mającego opinię lewicowego Sądu Apelacyjnego w San Francisco za motywowaną „politycznie” i zapowiedział walkę z „tym orzeczeniem w sądach”. Zapowiedział, że ostatecznie walka ta zakończy się zwycięstwem.
Prezydent USA rozpoczął piątkową konferencję prasową od zapewnienia premiera Japonii, że Stany Zjednoczone są „zaangażowane w zapewnienie bezpieczeństwa Japonii i wszystkich terytoriów administrowanych przez Japonię”.
„Więzy między naszymi dwoma krajami i przyjaźń między naszymi dwoma narodami są bardzo głębokie – oświadczył prezydent USA. – Sojusz między Stanami Zjednoczonymi a Japonią jest kamieniem węgielnym pokoju i stabilności w regionie Pacyfiku”.
Japonia ma spór terytorialny z Chinami o niewielki archipelag Senkaku (chińska nazwa Diaoyu) na Morzu Wschodniochińskim. Japonia zaanektowała te wyspy w XIX wieku, a Chiny zaczęły się domagać ich zwrotu, kiedy w latach 60. ubiegłego stulecia pojawiły się doniesienia, że wokół wysp mogą się znajdować złoża ropy naftowej.
Obaj przywódcy rozmawiali o zagrożeniach dla bezpieczeństwa w regonie, w tym o zagrożeniu, jakie stanowią prace Korei Północnej nad bronią atomową, oraz o dwustronnych stosunkach gospodarczych.
Japoński premier, który podczas kampanii wyborczej w USA był oskarżany przez Trumpa o zaniżanie kursu jena w celu poprawiania bilansu handlowego ze Stanami Zjednoczonymi, zapowiedział szereg inwestycji japońskich firm w Stanach Zjednoczonych, które przyczynią się do stworzenia tysięcy nowych miejsc pracy.
Na wspólnej konferencji prasowej Trump dodał, że USA opowiadają się za „wolnymi, sprawiedliwymi i wzajemnymi” stosunkami handlowymi, które będą z korzyścią dla obu krajów.
Było to drugie spotkanie Donalda Trumpa z premierem Shinzo Abe. Wcześniej premier Japonii był pierwszym światowym przywódcą, który rozmawiał z Donaldem Trumpem po jego zwycięstwie w wyborach prezydenckich.
Podczas pierwszego spotkania premier Japonii podarował prezydentowi elektowi kij golfowy za blisko 4 tys. dolarów, w ulubionym przez Trumpa kolorze złotym. Tak jak Donald Trump premier Abe jest miłośnikiem gry w golfa. Jego dziadek grał w golfa z prezydentem Dwightem Eisenhowerem.
Prezydent Trump zrewanżował się premierowi Abe za jego podarunek, zabierając go w piątek na weekend gry w golfa w jego luksusowej rezydencji w Palm Beach na Florydzie.
RS, PAP