Dziś w „Naszym Dzienniku”
Premia za śmierć
Piątek, 10 lutego 2017 (01:07)Miesięczne normy zabijania dzieci narzuca swoim ośrodkom aborcyjny gigant Planned .
Za ich wykonanie bądź przekroczenie personel danego centrum zostaje wyróżniony, natomiast pozostali poddawani są reedukacji według specjalnych „planów naprawczych”. Kulisy wewnętrznej dyscypliny największej na świecie organizacji aborcyjnej ujawniają nagrania grupy Live Action z USA.
Nagrody nie są duże. Dla pracowników przeprowadzających wystarczająco dużo aborcji koncern organizuje przyjęcie, na które zamawiana jest pizza. Udziela się im płatnego dnia wolnego. Szef rekordowej placówki zostaje „kierownikiem miesiąca” i może zjeść lunch z wyższym kierownictwem.
Istnienie narzuconych kwot aborcyjnych potwierdzają także byli menedżerowie Planned Parenthood, którzy rozstali się z koncernem. Nawet przychodnie diagnostyczne, które nie zabijają dzieci, rozliczane są z liczby skierowań na aborcję.
Planned Parenthood chwali się zapewnianiem dostępu do opieki medycznej dla ubogich kobiet. Sieć klinik i przychodni koncentruje się na ginekologii i pokrewnych dyscyplinach. Są to tzw. centra planowania urodzeń, a więc w praktyce poradnie antykoncepcyjne. Organizacja reklamuje się całym spektrum przystępnych porad, badań i zabiegów dla kobiet w ciąży. Na przykład wykonaniem za darmo badania USG. Praktyka jest jednak inna. Bo wszystko to jest nieodpłatne tylko wtedy, gdy prowadzi do zabicia dziecka. Setki kobiet, które zamierzały urodzić dziecko, musiały zapłacić słony rachunek za diagnostykę i konsultacje.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym