• Niedziela, 15 marca 2026

    imieniny: Klemensa, Ludwiki, Longina

Zachwyty nad Zielińskim

Poniedziałek, 6 lutego 2017 (21:18)

Piotr Zieliński zdobywa szturmem Serie A i nie można wykluczyć, że wkrótce zostanie najdroższym w historii polskim piłkarzem. „Obawia” się tego m.in. jego trener z Napoli, Maurizio Sarri.

O Zielińskim zrobiło się bardzo głośno w poprzednim sezonie, gdy grał jeszcze w barwach Empoli. Co ciekawe, był do tego klubu wypożyczony z Udinese, gdzie się najzwyczajniej w świecie nie odnalazł. W Empoli nabierał szlifów, zdobywał wiedzę i doświadczenie, które potem wykorzystywał na boisku. I to jak wykorzystywał! Latem wydawało się, że zamieni słoneczną Italię na mniej przyjazną, przynajmniej pod względem klimatu, Anglię. Zainteresowanie jego osobą wyrażał bowiem Liverpool, pod wrażeniem umiejętności młodego pomocnika znajdował się trener Juergen Klopp, sam Zieliński zdawał się być zdeterminowany, by na Anfield Road trafić, ale do transferu ostatecznie nie doszło. Wtedy do akcji wkroczyło Napoli. Działacze tego klubu zaoferowali za Polaka około 15 milionów euro i ten zdecydował się na przeprowadzkę.

Wówczas jego przyszłość wydawała się małą zagadką, bo nie było wiadomo, jak w nowej rzeczywistości się zaadoptuje. Neapol to bowiem dość szczególne miejsce do pracy, głównie z racji wyjątkowych kibiców, fanatycznych, kochających i… wręcz przeciwnie, gdy ktoś im podpadnie. Dziś najwięksi nawet fani drużyny nie mają jednak wątpliwości, iż pozyskując Zielińskiego, klub zrobił fantastyczny interes. Bo Polak gra jak z nut, a z każdym meczem jego wartość rośnie i to ogromnie.

– Jest niesamowity. Wystarczy popatrzeć, jak gra, jaką daje nam siłę, jakość, jak się poświęca dla zespołu i jak niszczy rywali. To zawodnik niezwykły i niepowtarzalny, ale niedoceniany, bo wielu nie rozumie, jaką rolę pełni na boisku – wychwalał Sarri Zielińskiego po ostatnim meczu ligowym. Napoli rozgromiło w nim Bolognę aż 7:1, a młody Polak dał popis futbolu na najwyższym poziomie. Gola co prawda nie zdobył, lecz zanotował na koncie dwie asysty, z których jedna była na absolutnie światowym poziomie.

Sarri nie był jedynym, który rozpływał się nad występem naszego reprezentanta. Także włoskie media nie mogły się go nachwalić, niektórzy wprost określali Zielińskiego mianem „artysty” futbolu. W całym tym zamieszaniu jeszcze bardziej niesamowicie zabrzmiały… obawy trenera Napoli, który liczy się z tym, że w niedalekiej przyszłości może Polaka stracić.

Zieliński, parafując umowę z Napoli, zagwarantował sobie w niej sumę odstępnego. Gigantyczną, bo – według różnych źródeł – sięgającą 65, a nawet 70 milionów euro. Tymczasem Sarri jest przekonany, że ta szokująca kwota wcale nie musi odstraszyć od Zielińskiego potencjalnych zainteresowanych jego pozyskaniem!

– Są kluby, która mogą bez problemu ją zapłacić – powiedział szkoleniowiec.

Mówi się, że reprezentanta Polski oglądają potęgi z Wysp, a niekiedy pada nawet nazwa Realu Madryt. „Królewscy” w przyszłym tygodniu będą rywalem Napoli w 1/8 finału Ligi Mistrzów.

Piotr Skrobisz