Ewangelia
Niedziela, 5 lutego 2017 (09:17)Mt 5,13-16
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Wy jesteście solą ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi.
Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też lampy i nie umieszcza pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciła wszystkim, którzy są w domu.
Tak niech wasze światło jaśnieje przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie”.
Rozważanie
Jest misja
Nazywana była dawniej białym złotem. W starożytności była na tyle cenna, że rzymskim legionistom wypłacano nią żołd. Była tak cenna, że toczono o nią wojny, a władcy chętnie ustanawiali państwowy monopol na jej uzyskiwanie. W XIV wieku żupy solne w Bochni i Wieliczce generowały 1/3 przychodów królewskiego skarbca. We Francji podatek od produkcji soli utrzymał się aż do 1945 roku. Po dziś dzień funkcjonuje w języku polskim frazeologizm słona cena czy określenie, iż za coś trzeba słono zapłacić.
Jezus mówi dziś do nas: „Wy jesteście solą ziemi”. To znaczy kim? Perspektywa dwóch tysięcy lat i kontekst, w jakim padły te słowa, jednoznacznie wskazują na wartość, jakiej powinni być świadomi uczniowie Chrystusa! Od początku chrześcijanie mieli stać się elitą! Rzecz jasna nie chodzi o wynoszenie się czy panowanie – wręcz przeciwnie – o świadomość posłannictwa otrzymanego na chrzcie świętym, zleconej misji i zadań z nią związanych. „Tak jak sól nadaje smak pożywieniu i jak światło oświeca ciemności, tak świętość nadaje pełny sens życiu, czyniąc je odblaskiem chwały Bożej” – pisał św. Jan Paweł II w orędziu na XVII Światowy Dzień Młodzieży. Zatem dążenie do świętości stanowi istotę owej chrześcijańskiej elitarności. Ona nadaje smak światu!
Czasem pozwalamy się zepchnąć do przysłowiowej kościelnej kruchty, dając sobie wmówić, że „wiara to sprawa prywatna”. Niekiedy niemalże przepraszamy innych za to, że kierujemy się w życiu jej zasadami. Brakuje nam „Bożej asertywności” – odwagi w publicznym wyznawaniu! „Rozcieńczamy” ewangeliczny smak soli zachowywaniem jej tylko dla siebie, toksycznymi kompromisami ze złem, nieszczęsnym polskim ale-katolicyzmem, milczeniem wtedy, gdy trzeba głośno wołać o świętość życia, poszanowanie ludzkiej godności. „Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie” – prosił Jezus. Tu nie ma alternatywy, wieloznaczności. Jest misja.
ks. Paweł Siedlanowski