Kościół ma młode oblicze
Czwartek, 2 lutego 2017 (02:40)Z ks. bp. Markiem Solarczykiem, przewodniczącym Rady ds. Duszpasterstwa Młodzieży Konferencji Episkopatu Polski, rozmawia Sławomir Jagodziński.
Ukazał się dokument roboczy kolejnego synodu biskupów ogłoszonego przez Ojca Świętego Franciszka na rok 2019. Dlaczego jego tematyką ma być akurat młodzież?
– Przede wszystkim Papież, także poprzez zwołanie synodu, potwierdza, że przestrzeń życia Kościoła związana z młodymi ludźmi jest niezwykle ważna. Nie jest przypadkiem, że samo ogłoszenie synodu nastąpiło po zakończeniu Światowych Dni Młodzieży. Najpierw Ojciec Święty miał okazję przyjrzeć się, jak wyglądają przygotowania do nich, a potem doświadczył tego radosnego spotkania z młodymi w Krakowie. To taki wyjściowy motyw.
W Liście do młodych ogłoszonym przy okazji prezentacji dokumentu roboczego synodu Franciszek z wielką serdecznością zwraca się do młodych, pisząc: „Zależy mi na was”. Czy te słowa nie są ważną wskazówką dla duszpasterstwa młodzieży?
– Zdecydowanie to jest pewien klucz. Kościół przez swe duszpasterskie działanie musi dać jasny znak młodemu człowiekowi: zależy mi na tobie! To oczywiście pewien fundament, na bazie którego można budować dalej.
Ojciec Święty zwraca uwagę młodym, że synod będzie ich dotyczył. W związku z tym liczy też na głos młodzieży, na jej zaangażowanie, bo bez ich udziału to będzie wydarzenie o wiele słabsze.
W swym liście Franciszek akcentuje wartość młodego człowieka, to, kim on dzisiaj jest, ale również to, kim będzie w przyszłości. Zarówno to, kim jest, jak i to, kim się stanie, będzie służyło jak największemu wykorzystaniu bogactwa, które płynie z życia każdego człowieka – również młodego – czy to w życiu społecznym, czy wprost kościelnym.
Rozeznawanie powołania potrzebuje przewodników duchowych, autorytetów. Czy dziś nie jest coraz trudniej ich znaleźć?
– Ten element autorytetu rzeczywiście pojawia się przy kwestii rozeznawania powołania. Patrząc jednak tak nominalnie na młodego człowieka, nie szukałbym wielkiego kryzysu w tym względzie. O wiele większy kryzys jest w wymiarze pewnego przekazu, jaki idzie w świat na temat młodzieży, pewnych wątpliwych teorii i fałszywych treści, jakie się próbuje przekazywać. Natomiast gdy autentycznie spotyka się młodego człowieka, to on ma tę swoją szczerość, tę swoją otwartość, ale także to pewne poszukiwanie, które w nim jest. Powiedzmy sobie szczerze: a w nas tego poszukiwania nie było?
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym